Z wizytą w Soplicowie: Wieczerza w zamczysku: Różnice pomiędzy wersjami
| (Nie pokazano 25 pośrednich wersji utworzonych przez tego samego użytkownika) | |||
| Linia 19: | Linia 19: | ||
| wolumin = 6 | | wolumin = 6 | ||
| strony = 165 | | strony = 165 | ||
}}</ref> Co to konkretnie była za książka, napiszę kiedyś w osobnym wpisie. Dziś wystarczy powiedzieć, że pragnienia, by wystawić ów staropolsko-litewski bankiet, Mickiewiczowi niestety nigdy nie udało się zrealizować. Wyobrażenia o tej uczcie przelał za to na karty ''Pana Tadeusza'' i tą właśnie poetycką realizacją swych fantazji kulinarnych musiał się zadowolić. | }}</ref> Co to konkretnie była za książka, [[Z wizytą w Soplicowie: W kuchni Wojskiego#„Zabytek drogi prawych zwyczajów”|napiszę kiedyś w osobnym wpisie]]. Dziś wystarczy powiedzieć, że pragnienia, by wystawić ów staropolsko-litewski bankiet, Mickiewiczowi niestety nigdy nie udało się zrealizować. Wyobrażenia o tej uczcie przelał za to na karty ''Pana Tadeusza'' i tą właśnie poetycką realizacją swych fantazji kulinarnych musiał się zadowolić. | ||
Opis owego starodawnego „obiadu polskiego” znalazł się w księgach XI i XII ''Pana Tadeusza''. Natomiast we wcześniejszych księgach poematu mamy do czynienia z opisem posiłków bardziej współczesnych poecie – takich, jakie Mickiewicz mógł pamiętać z własnej młodości w dawnym Wielkim Księstwie Litewskim (które, przypomnijmy, obejmowało terytorium nie tylko dzisiejszej Republiki Litewskiej, ale i znacznie większej Białorusi). Ale coś, co dla Mickiewicza było zwykłą, codzienną kuchnią „kraju lat dziecinnych”, dla nas jest już zapomnianą kuchnią staropolską – czyli tym samym, czym dla niego była kuchnia opisana w tak hołubionym przez niego zbiorze dawnych przepisów. I podobnie jak Mickiewicz fantazjował sobie o odtworzeniu staropolskiej uczty, tak i ja chciałbym podzielić się tu moim wyobrażeniem soplicowskiej wieczerzy. Być może ktoś kiedyś przygotuje ją naprawdę według jadłospisu, który tu zaproponuję; ale póki co, poprzestańmy głównie na imaginacji. | Opis owego starodawnego „obiadu polskiego” znalazł się w księgach XI i XII ''Pana Tadeusza''. Natomiast we wcześniejszych księgach poematu mamy do czynienia z opisem posiłków bardziej współczesnych poecie – takich, jakie Mickiewicz mógł pamiętać z własnej młodości w dawnym Wielkim Księstwie Litewskim (które, przypomnijmy, obejmowało terytorium nie tylko dzisiejszej Republiki Litewskiej, ale i znacznie większej Białorusi). Ale coś, co dla Mickiewicza było zwykłą, codzienną kuchnią „kraju lat dziecinnych”, dla nas jest już zapomnianą kuchnią staropolską – czyli tym samym, czym dla niego była kuchnia opisana w tak hołubionym przez niego zbiorze dawnych przepisów. I podobnie jak Mickiewicz fantazjował sobie o odtworzeniu staropolskiej uczty, tak i ja chciałbym podzielić się tu moim wyobrażeniem soplicowskiej wieczerzy. Być może ktoś kiedyś przygotuje ją naprawdę według jadłospisu, który tu zaproponuję; ale póki co, poprzestańmy głównie na imaginacji. | ||
| Linia 70: | Linia 70: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Istnieje długa tradycja potwierdzająca powołanie wódki do roli idealnego aperitifu. Na ucztach polskiej i rosyjskiej szlachty panował zwyczaj podawania zaproszonym mężczyznom wódki zanim wniesiono na stół wyśmienite wina i piwa, które pito przez resztę posiłku. {{...}} | | Istnieje długa tradycja potwierdzająca powołanie wódki do roli idealnego aperitifu. Na ucztach polskiej i rosyjskiej szlachty panował zwyczaj podawania zaproszonym mężczyznom wódki, zanim wniesiono na stół wyśmienite wina i piwa, które pito przez resztę posiłku. {{...}} | ||
Dobry aperitif ma za zadanie nie tylko zaostrzyć apetyt, ale też wprowadzić ludzi w odpowiedni nastrój na to, co będzie dalej. Szampan sprawdza się w tej roli bardzo dobrze, ale wódka – jeszcze lepiej. {{...}} Dwa kieliszki wódki są w stanie {{...}} w rekordowym czasie odsłonić zupełnie niespodziewany wcześniej wymiar najbardziej nawet nużących teściów. Jeśli chcesz, by wieczór dobrze się zaczął, to wódki jako aperitifu pewnie nic nie przebije. | Dobry aperitif ma za zadanie nie tylko zaostrzyć apetyt, ale też wprowadzić ludzi w odpowiedni nastrój na to, co będzie dalej. Szampan sprawdza się w tej roli bardzo dobrze, ale wódka – jeszcze lepiej. {{...}} Dwa kieliszki wódki są w stanie {{...}} w rekordowym czasie odsłonić zupełnie niespodziewany wcześniej wymiar najbardziej nawet nużących teściów. Jeśli chcesz, by wieczór dobrze się zaczął, to wódki jako aperitifu pewnie nic nie przebije. | ||
| Linia 87: | Linia 87: | ||
| rok = 2003 | | rok = 2003 | ||
| strony = 24–25 | | strony = 24–25 | ||
}}, tłum własne }} | }}, tłum. własne }} | ||
Tylko dlaczego wódki nie podawano kobietom? Przecież wiadomo, że już w czasach staropolskich „jejmoście {{...}} często się gorzałką rozpajały.”<ref>{{Cyt | Tylko dlaczego wódki nie podawano kobietom? Przecież wiadomo, że już w czasach staropolskich „jejmoście {{...}} często się gorzałką rozpajały.”<ref>{{Cyt | ||
| Linia 141: | Linia 141: | ||
[[File:Forma do galarety.jpg|thumb|left|upright|Stara forma do galarety]] | [[File:Forma do galarety.jpg|thumb|left|upright|Stara forma do galarety]] | ||
Z drugiej strony, wódkę podano tylko mężczyznom, a chołodziec jedli wszyscy. Poza tym, na początku XIX w. „''chołodiec''” rzeczywiście oznaczał galaretę, ale tylko w języku rosyjskim, a i to tylko w niektórych rejonach. Ani w języku białoruskim, ani polskim to znaczenie słowa „''chaładziec''” nie było jeszcze wtedy znane (oczywiście sama potrawa była znana, bo galarety jadano już w średniowieczu). Zresztą najstarsze przekłady ''Pana Tadeusza'' na rosyjski i białoruski tłumaczą zarówno „chołodziec”, jak i „chłodnik”, jako zupę, a nie galaretę. Wygląda więc na to, że i sam Mickiewicz, i współcześni mu tłumacze traktowali oba słowa jako synonimy. | Z drugiej strony, wódkę podano tylko mężczyznom, a chołodziec jedli wszyscy. Poza tym, na początku XIX w. „''chołodiec''” rzeczywiście oznaczał galaretę, ale tylko w języku rosyjskim, a i to tylko w niektórych rejonach. Ani w języku białoruskim, ani polskim to znaczenie słowa „''chaładziec''” nie było jeszcze wtedy znane (oczywiście sama potrawa była znana, bo galarety jadano już w średniowieczu). Zresztą najstarsze przekłady ''Pana Tadeusza'' na rosyjski i białoruski tłumaczą zarówno „chołodziec”, jak i „chłodnik”, jako zupę, a nie galaretę. Wygląda więc na to, że i sam Mickiewicz, i współcześni mu tłumacze traktowali oba słowa jako synonimy. | ||
Pozostaje jednak ta różnica, że chłodnik podany trzeciego dnia był zabielany, ale pierwszego i drugiego – nie. Dałoby się to wytłumaczyć w ten sposób, że owe pierwsze dwa dni to były piątek i sobota, a więc dni postne. Zabielanie zupy śmietaną, produktem pochodzącym ze zwierzęcia lądowego, było zatem wykluczone. Dopiero w niedzielę podano ten sam chłodnik, ale tym razem już z luksusowym nabiałowym dodatkiem. Ale jeśli w sobotę poszczono, to chyba tylko po południu, bo [[Z wizytą w Soplicowie: Śniadanie u Sędziego|na śniadanie podano przecież nie tylko śmietanę, ale też półgęski, ozory, szynkę i zrazy]]! To można już zrzucić chyba tylko na karb niekonsekwencji poety. | Pozostaje jednak ta różnica, że chłodnik podany trzeciego dnia był zabielany, ale pierwszego i drugiego – nie. Dałoby się to wytłumaczyć w ten sposób, że owe pierwsze dwa dni to były piątek i sobota, a więc dni postne. Zabielanie zupy śmietaną, produktem pochodzącym ze zwierzęcia lądowego, było zatem wykluczone. Dopiero w niedzielę podano ten sam chłodnik, ale tym razem już z luksusowym nabiałowym dodatkiem. Ale jeśli w sobotę poszczono, to chyba tylko po południu, bo [[Z wizytą w Soplicowie: Śniadanie u Sędziego|na śniadanie podano przecież nie tylko śmietanę, ale też półgęski, ozory, szynkę i zrazy]]! To można już zrzucić chyba tylko na karb niekonsekwencji poety. | ||
Jak zatem taki zabielany chłodnik się przyrządzało? Oto przepis z ''Kucharki litewskiej'' autorstwa Wincentyny Zawadzkiej, książki kucharskiej, której pierwsze wydanie ukazało się wprawdzie dwie dekady po tym, jak Mickiewicz napisał ''Pana Tadeusza'', ale myślę, że i w jego czasach receptura była podobna. Ba, nawet dzisiaj chłodnik litewski nie różni się zbytnio od tego: | Jak zatem taki zabielany chłodnik się przyrządzało? Oto przepis z ''Kucharki litewskiej'' autorstwa Wincentyny Zawadzkiej, książki kucharskiej, której pierwsze wydanie ukazało się wprawdzie dwie dekady po tym, jak Mickiewicz napisał ''Pana Tadeusza'', ale myślę, że i w jego czasach receptura była podobna. Ba, nawet dzisiaj chłodnik litewski nie różni się zbytnio od tego: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 161: | Linia 161: | ||
== Drugie danie == | == Drugie danie == | ||
[[File:Jedzą, piją, a milczą wszyscy.jpg|thumb|Hrabia, Telimena, Tadeusz i Zosia jedzą coś, co wygląda bardziej na fasolkę szparagową niż na szparagi.]] | [[File:{{#setmainimage:Jedzą, piją, a milczą wszyscy.jpg}}|thumb|Hrabia, Telimena, Tadeusz i Zosia jedzą coś, co wygląda bardziej na fasolkę szparagową niż na szparagi.]] | ||
Skoro już wiemy, co było na zupę, to co było na drugie? | Skoro już wiemy, co było na zupę, to co było na drugie? | ||
| Linia 173: | Linia 173: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| W raju | | W raju tym równocześnie kwitną kwiaty wiosenne i dojrzewają owoce jesieni. W tym samym czasie fiołki i astry zdobią jakiś idealny sezon, w którym mak mami źrenicę wielością „farb żywych, różnych” i w którym dojrzewa arbuz, żniwiarze kończą żniwo i kosi się trawę, a święto Matki Boskiej Zielnej przypada na Niedzielę Palmową. | ||
| źródło = {{Cyt | | źródło = {{Cyt | ||
| nazwisko = Przyboś | | nazwisko = Przyboś | ||
| Linia 217: | Linia 217: | ||
}} }} | }} }} | ||
No dobrze, a jak połączyć te marynowane szparagi z kurczętami i rakami w jedno danie? Zajrzyjmy znowu do ''Kucharki litewskiej'': podaje ona przepis na „kurczęta z majonezą” obłożone właśnie szparagami, rakami i różyczkami kalafiora. Przy czym trzeba pamiętać, że XIX w. słowo „majonez” czy „majoneza” znaczyło trochę co innego niż dzisiaj. Otóż majonezem nazywano nie sam sos, ale całą „potrawę z ryby, raków lub mięsa i drobiu, którą podaje się albo jako przekąskę w formie sałaty na muszelkach, albo na półmiskach w całości jako danie wykwintne”,<ref>{{Cyt | No dobrze, a jak połączyć te marynowane szparagi z kurczętami i rakami w jedno danie? Zajrzyjmy znowu do ''Kucharki litewskiej'': podaje ona przepis na „kurczęta z majonezą” obłożone właśnie szparagami, rakami i różyczkami kalafiora. Przy czym trzeba pamiętać, że w XIX w. słowo „majonez” czy „majoneza” znaczyło trochę co innego niż dzisiaj. Otóż majonezem nazywano nie sam sos, ale całą „potrawę z ryby, raków lub mięsa i drobiu, którą podaje się albo jako przekąskę w formie sałaty na muszelkach, albo na półmiskach w całości jako danie wykwintne”,<ref>{{Cyt | ||
| nazwisko = Ochorowicz-Monatowa | | nazwisko = Ochorowicz-Monatowa | ||
| imię = Maria | | imię = Maria | ||
| Linia 271: | Linia 271: | ||
Okryły grzędy jakby kobiercem fałdzistym. | Okryły grzędy jakby kobiercem fałdzistym. | ||
Pośrodku szła dziewczyna, w bieliznę ubrana, | Pośrodku szła dziewczyna, w bieliznę ubrana, | ||
W majowej zieloności tonąc po kolana; {{...}}</poem> | W majowej* zieloności tonąc po kolana; {{...}}</poem> | ||
| źródło = Mickiewicz, ''op. cit.'', księga II, wersy 430–435 | | źródło = Mickiewicz, ''op. cit.'', księga II, wersy 430–435<br>* Przymiotnika „majowy” Mickiewicz używał w opisach roślinności w znaczeniu „bujnie, soczyście zielony” bez konotacji kalendarzowych. }} | ||
}} | |||
Ale gdyby nawet świeżych ogórków nie stało, to Zawadzka zapewnia, iż „można tak samo tuszyć ogórki kwaszone”.<ref>{{Cyt | Ale gdyby nawet świeżych ogórków nie stało, to Zawadzka zapewnia, iż „można tak samo tuszyć ogórki kwaszone”.<ref>{{Cyt | ||
| Linia 284: | Linia 283: | ||
| rok = 1860 | | rok = 1860 | ||
| strony = 62 | | strony = 62 | ||
}}</ref> A więc znowu tłusto i kwaśno: baranina marynowana w occie, kiszone ogórki, a wszystko to uduszone w smalcu i w maśle. Do tego podamy węgrzyna, czyli węgierskiego tokaja. | }}</ref> A więc znowu tłusto i kwaśno: baranina marynowana w occie, kiszone ogórki, a wszystko to uduszone w smalcu i w maśle. Do tego podamy węgrzyna, czyli węgierskiego tokaja. | ||
== Czwarte danie == | == Czwarte danie == | ||
| Linia 297: | Linia 296: | ||
Niestety o czwartej potrawie na wieczerzy u Sędziego Soplicy wiemy tylko tyle, że jakaś była. Jej opisu poeta nie podał. Mamy za to opis wielkiej pijackiej awantury, która rozpętała się podczas drugiej wieczerzy na zamku. W ruch poszły wtedy kielichy, butelki, noże, ławy, a nawet piszczałki organowe. Gdy wszystko już ucichło, na miejscu uczty pozostało pobojowisko i… resztki jedzenia. Może z tych resztek uda nam się wyczytać coś na temat potraw podanych pod koniec posiłku? | Niestety o czwartej potrawie na wieczerzy u Sędziego Soplicy wiemy tylko tyle, że jakaś była. Jej opisu poeta nie podał. Mamy za to opis wielkiej pijackiej awantury, która rozpętała się podczas drugiej wieczerzy na zamku. W ruch poszły wtedy kielichy, butelki, noże, ławy, a nawet piszczałki organowe. Gdy wszystko już ucichło, na miejscu uczty pozostało pobojowisko i… resztki jedzenia. Może z tych resztek uda nam się wyczytać coś na temat potraw podanych pod koniec posiłku? | ||
[[File:Podniosłszy w górę ławę ramiony silnemi.jpg|thumb|Gerwazy Rębajło „ramiony silnemi” przechyla stół, żeby było lepiej widać, co podano na czwartą potrawę.]] | [[File:Podniosłszy w górę ławę ramiony silnemi.jpg|thumb|Gerwazy Rębajło „ramiony silnemi”<ref>Mickiewicz, ''op. cit.'', księga V, wers 727</ref> przechyla stół, żeby było lepiej widać, co podano na czwartą potrawę.]] | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| <poem>W ludziach straty nie było; ale wszystkie ławy | | <poem>W ludziach straty nie było; ale wszystkie ławy | ||
| Linia 327: | Linia 326: | ||
}} | }} | ||
Pomagała jej w tym Zosia, nieco nadgorliwie tucząc ptactwo „perłowemi krupy”.<ref>Mickiewicz, ''op. cit.'', księga VIII, | Pomagała jej w tym Zosia, nieco nadgorliwie tucząc ptactwo „perłowemi krupy”.<ref>Mickiewicz, ''op. cit.'', księga VIII, wers 794</ref> | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 351: | Linia 350: | ||
== Deser == | == Deser == | ||
[[File:Telimena zaczyna polowanie.jpg|thumb|Filmowa Telimena raczy się jakimś ciastem drożdżowym z owocami leśnymi, o którym w poemacie nie ma ani słowa.]] | [[File:Telimena zaczyna polowanie.jpg|thumb|Filmowa Telimena raczy się jakimś ciastem drożdżowym z owocami leśnymi, o którym w poemacie nie ma ani słowa (choć same jagody, maliny i „ożyny”, owszem, przewijają się).]] | ||
O wetach, czyli deserach, podczas Soplicowskich posiłków nie wiemy nic. Większość posiłków opisanych w poemacie zostaje w taki czy inny sposób | O wetach, czyli deserach, podczas Soplicowskich posiłków nie wiemy nic. Większość posiłków opisanych w poemacie zostaje w taki czy inny sposób przerwana, zanim służba zdążyła podać deser. Z potraw deserowych wzmiankowany jest w ''Panu Tadeuszu'' jedynie kisiel, a i to tylko w przysłowiu. | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 368: | Linia 367: | ||
}} | }} | ||
Tak naprawdę, kisiel to jedna z najbardziej starożytnych słowiańskich | Tak naprawdę, kisiel to jedna z najbardziej starożytnych potraw słowiańskich. Z tym że oryginalnie kisiel nie był wcale słodki, lecz kwaśny. Samo słowo „kisiel” oznacza przecież coś, co się ukisiło. W swojej pierwotnej wersji była to biała glutowata galareta przypominająca zakwas na żur. Robiło się ją tak, że otręby owsiane czy żytnie płukało się wielokrotnie, jak to opisał Mickiewicz, a uzyskaną w ten sposób zawiesinę zostawiało się, aż sfermentuje i skrzepnie na tyle, że można ją kroić nożem. I to, proszę Państwa, był dla naszych słowiańskich przodków prawdziwy przysmak. Mieszkańcy dawnej Rusi, jak możemy przeczytać w starych wschodniosłowiańskich baśniach, krainę wiecznej szczęśliwości wyobrażali sobie jako rzekę mleka płynącą pośród kisielowych brzegów. Zresztą pewnie tak właśnie – z mlekiem – ów kisiel podawano. ''Powieść minionych lat'', XII-wieczna kronika Rusi Kijowskiej, podaje też legendę o tym, jak kisiel uratował miasto Biełgorod od oblężenia przez Pieczyngów. A było to tak: pewien biełgorodzki staruszek wpadł podczas oblężenia na pomysł, aby wykopać wielki dół, zalać go owsianym krochmalem i poczekać, aż skiśnie. Następnie do grodu zaproszono pieczyńskich wysłanników, żeby pokazać im ów dół z kisielem, poczęstować ich i wreszcie przekonać, że głodem ich nie zmorzą, bo to sama święta ziemia biełgorodzian karmi, w związku z czym dalsze oblężenie jest bezcelowe i najlepiej, żeby Pieczyngowie spokojnie wrócili sobie na step, z którego przyjechali.<ref>{{Cyt | ||
| tytuł = Древняя Русь в IX–XI веках: контексты летописных текстов | | tytuł = Древняя Русь в IX–XI веках: контексты летописных текстов | ||
| nazwisko r = Jelena Tokarewa [Елена Токарева] | | nazwisko r = Jelena Tokarewa [Елена Токарева] | ||
| Linia 379: | Linia 378: | ||
}}</ref> | }}</ref> | ||
Widać, że nie tylko Polacy, jak twierdził Łukasz Gołębiowski, jeden z pierwszych polskich etnografów, ale | Widać, że nie tylko Polacy, jak twierdził Łukasz Gołębiowski, jeden z pierwszych polskich etnografów, ale w ogóle Słowianie „lubili i lubią {{...}} kwaśne potrawy, ich krajowi poniekąd właściwe i zdrowiu ich potrzebne.”<ref>{{Cyt | ||
| nazwisko = Gołębiowski | | nazwisko = Gołębiowski | ||
| imię = Łukasz | | imię = Łukasz | ||
| Linia 388: | Linia 387: | ||
| rok = 1830 | | rok = 1830 | ||
| strony = 33 | | strony = 33 | ||
}}</ref> Ale niewątpliwie już dawno bywali i tacy, co próbowali przeraźliwą kwaśność kisielu w jakiś sposób osłodzić – czy to miodem, czy owocami. I tak z czasem kisiel wyewoluował w potrawę słodką. Na koniec – już w XIX w. – mączkę z otręb owsianych zastąpiono skrobią ziemniaczaną i tak narodził się kisiel, który znamy dzisiaj. Poniższy przepis na „kisielek jabłeczny”, wzięty również z książki Zawadzkiej, to już bardziej współczesna wersja, zawierająca „mąkę kartoflaną” | }}</ref> Ale niewątpliwie już dawno bywali i tacy, co próbowali przeraźliwą kwaśność kisielu w jakiś sposób osłodzić – czy to miodem, czy owocami. I tak z czasem kisiel wyewoluował w potrawę słodką. Na koniec – już w XIX w. – mączkę z otręb owsianych zastąpiono skrobią ziemniaczaną i tak narodził się kisiel, który znamy dzisiaj. Poniższy przepis na „kisielek jabłeczny”, wzięty również z książki Zawadzkiej, to już bardziej współczesna wersja, zawierająca „mąkę kartoflaną” oraz cukier i niewymagająca kiszenia. | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 404: | Linia 403: | ||
== Pełne ''menu'' == | == Pełne ''menu'' == | ||
I tak oto skompletowaliśmy cały jadłospis uczty w stylu soplicowskim: | I tak oto skompletowaliśmy cały jadłospis uczty w stylu soplicowskim: | ||
<nomobile> | |||
<nomobile><gallery mode=packed-hover heights=600px> | |||
File:Pan Tadeusz - menu PL.jpg|alt=Karta dań soplicowskiej wieczerzy | |||
</gallery></nomobile><mobileonly>[[File:Pan Tadeusz - menu PL mobile.jpg|Karta dań soplicowskiej wieczerzy]]</mobileonly> | |||
{{Przypisy}} | {{Przypisy}} | ||
| Linia 449: | Linia 451: | ||
}} | }} | ||
{{Nawigacja|poprz=Bajgle, precle, obwarzanki}} | {{Nawigacja|poprz=Bajgle, precle, obwarzanki|nast=Kuchnia staropolska dla początkujących}} | ||
{{Komentarze}} | {{Komentarze}} | ||
| Linia 466: | Linia 468: | ||
[[Kategoria: Tokaj]] | [[Kategoria: Tokaj]] | ||
[[Kategoria: Wódka]] | [[Kategoria: Wódka]] | ||
[[Kategoria: Żur]] | |||
[[Kategoria: Łukasz Gołębiowski]] | [[Kategoria: Łukasz Gołębiowski]] | ||
[[Kategoria: Jędrzej Kitowicz]] | [[Kategoria: Jędrzej Kitowicz]] | ||
| Linia 476: | Linia 479: | ||
[[Kategoria: Nowożytność]] | [[Kategoria: Nowożytność]] | ||
[[Kategoria: XIX wiek]] | [[Kategoria: XIX wiek]] | ||
[[Kategoria: Przepisy]] | |||
[[en:Epic Cooking: Supper in the Castle]] | |||
[[en:Epic Cooking: | |||