Z wizytą w Soplicowie: W kuchni Wojskiego: Różnice pomiędzy wersjami
Znaczniki: Z urządzenia mobilnego Z wersji mobilnej (przeglądarkowej) |
|||
| (Nie pokazano 31 pośrednich wersji utworzonych przez tego samego użytkownika) | |||
| Linia 1: | Linia 1: | ||
{{data|24 marca 2020}} | {{data|24 marca 2020}} | ||
{{Z wizytą w | {{Z wizytą w Soplicowie}} | ||
Znowu wracamy do Mickiewiczowskiego arcypoematu, bo tematu jedzenia i picia w tym dziele nadal jeszcze nie wyczerpaliśmy. W poprzednich wpisach z tej serii ograniczaliśmy się do pierwszych dziesięciu ksiąg ''Pana Tadeusza''; teraz pora na pozostałe dwie. Księgi XI i XII bowiem wyraźnie odcinają się od | Znowu wracamy do Mickiewiczowskiego arcypoematu, bo tematu jedzenia i picia w tym dziele nadal jeszcze nie wyczerpaliśmy. W poprzednich wpisach z tej serii ograniczaliśmy się do pierwszych dziesięciu ksiąg ''Pana Tadeusza''; teraz pora na pozostałe dwie. Księgi XI i XII bowiem wyraźnie odcinają się od wcześniejszych części poematu. Przede wszystkim następuje spory przeskok czasowy. Dotychczasowa akcja rozgrywała się w ciągu pięciu dni pod koniec lata 1811 roku; potem omijamy całą jesień i zimę, aby w księgę XI wkroczyć na wiosnę – „obfitą we zdarzenia, nadzieją brzemienną”<ref>{{Cyt | ||
| nazwisko = Mickiewicz | | nazwisko = Mickiewicz | ||
| imię = Adam | | imię = Adam | ||
| Linia 10: | Linia 10: | ||
| rok = 1921 | | rok = 1921 | ||
| url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | | url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | ||
}}, księga XI, wers 75</ref> – roku 1812. Od strony kulinarnej też zachodzi istotna zmiana: wcześniej bohaterowie epopei jadali zwykłe, codzienne śniadania, obiady i wieczerze – takie, jakie jadano w ich czasach, a które Mickiewicz mógł pamiętać z własnej młodości. Ale na wiosnę w Soplicowie zjawiają się polscy oficerowie z maszerującej na Moskwę Wielkiej Armii Napoleona, a gen. Jan Henryk Dąbrowski (tak, ten z hymnu) wyraża życzenie, „że chce mieć obiad polski”.<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wers 108</ref> Wojski przygotowuje więc wielką, wystawną ucztę według zapomnianych już staropolskich przepisów na potrawy, których same nazwy w uszach Mickiewicza – nie mówiąc o naszych! – brzmiały obco. Samej uczcie, opisanej w księdze finałowej, przyjrzymy się jutro, a dzisiaj zaglądniemy do | }}, księga XI, wers 75</ref> – roku 1812. Od strony kulinarnej też zachodzi istotna zmiana: wcześniej bohaterowie epopei jadali zwykłe, codzienne śniadania, obiady i wieczerze – takie, jakie jadano w ich czasach, a które Mickiewicz mógł pamiętać z własnej młodości. Ale na wiosnę w Soplicowie zjawiają się polscy oficerowie z maszerującej na Moskwę Wielkiej Armii Napoleona, a gen. Jan Henryk Dąbrowski (tak, ten z hymnu) wyraża życzenie, „że chce mieć obiad polski”.<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wers 108</ref> Wojski przygotowuje więc wielką, wystawną ucztę według zapomnianych już staropolskich przepisów na potrawy, których same nazwy w uszach Mickiewicza – nie mówiąc o naszych! – brzmiały obco. Samej uczcie, opisanej w księdze finałowej, [[Z wizytą w Soplicowie: Ostatnia uczta staropolska|przyjrzymy się jutro]], a dzisiaj zaglądniemy do Soplicowskiej kuchni, którą zarządzał pan Wojski Hreczecha. | ||
== „Nazywam się Hreczecha” == | == „Nazywam się Hreczecha” == | ||
| Linia 16: | Linia 16: | ||
|<poem>„<i>Wtem {{...}} mignęła znienacka | |<poem>„<i>Wtem {{...}} mignęła znienacka | ||
Naprzód mucha, a za nią tuż Wojskiego placka.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga II, wersy 697–698</ref> | Naprzód mucha, a za nią tuż Wojskiego placka.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga II, wersy 697–698</ref> | ||
Z ilustracji Michała Elwira Andriollego (1881).</poem>]] | {{small|Z ilustracji Michała Elwira Andriollego (1881).}}</poem>]] | ||
Zacznijmy od samego pana Wojskiego, jednej z barwniejszych postaci ''Pana Tadeusza''. Jego imienia nie znamy, ale wiemy, że nosił nazwisko Hreczecha, a okoliczna szlachta z szacunku dla powszechnie poważanego staruszka nieoficjalnie mianowała go średniowiecznym tytułem wojskiego. Średniozamożny szlachcic-ziemianin, czyli tzw. grykosiej (samo jego nazwisko pochodzi od białoruskiego słowa „''hreczka''”, czyli „gryka”), choć miał swój własny majątek (młodszej córce, Tekli, mógł dać w | Zacznijmy od samego pana Wojskiego, jednej z barwniejszych postaci ''Pana Tadeusza''. Jego imienia nie znamy,<ref>Wprawdzie Podkomorzy raz zwraca się do Wojskiego słowami „Panie Tadeuszu” (księga VIII, wersy 137–138), ale wygląda to na pomyłkę poety; Mickiewicz prawdopodobnie wyciął z ostatecznej wersji wypowiedź Tadeusza Soplicy, który pierwotnie przemawiał po Wojskim, lecz odpowiedź Podkomorzego zostawił bez zmian.</ref> ale wiemy, że nosił nazwisko Hreczecha, a okoliczna szlachta z szacunku dla powszechnie poważanego staruszka nieoficjalnie mianowała go średniowiecznym tytułem wojskiego. Średniozamożny szlachcic-ziemianin, czyli tzw. grykosiej (samo jego nazwisko pochodzi od białoruskiego słowa „''hreczka''”, czyli „gryka”), choć miał swój własny majątek (młodszej córce, Tekli, mógł dać w posagu jedną wioskę), to na stałe mieszkał wraz z Teklą u Sędziego Soplicy – swojego przyjaciela, dalekiego krewnego i niedoszłego zięcia (Sędzia był za młodu zaręczony z Martą, starszą córką Wojskiego, ale ta zmarła przed ślubem, a on sam już z żadną kobietą się później nie związał). W Soplicowie Wojski na starość pełnił funkcję czegoś w rodzaju majordoma, zarządzającego służbą na dworze Sędziego. | ||
Wcześniej Wojski „ze szlachtą strawił życie na biesiadach, {{...}} zjazdach, sejmikowych radach,”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga V, wersy 427–428</ref> na których wyćwiczył się w zaniedbanej już na Litwie sztuce rzucania nożem. Ale to w zakresie polowań Wojski uważany był za eksperta. Łowiectwa nauczył się służąc za młodu na dworze Tadeusza Rejtana, którego często we wspomnieniach przywoływał – nie jako | Wcześniej Wojski „ze szlachtą strawił życie na biesiadach, {{...}} zjazdach, sejmikowych radach,”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga V, wersy 427–428</ref> na których wyćwiczył się w zaniedbanej już na Litwie sztuce rzucania nożem. Ale to w zakresie polowań Wojski uważany był za eksperta. Łowiectwa nauczył się służąc za młodu na dworze Tadeusza Rejtana, którego często we wspomnieniach przywoływał – nie jako wzór patriotyzmu, ale właśnie jako wybitnego myśliwego. Jeśli chodzi o wybór zwierzyny, to Wojski hołdował dwóm skrajnościom: z jednej strony tylko grubego zwierza z rogami, kłami lub pazurami uważał za godny obiekt szlacheckich polowań. Gonienie za zającami uważał za zajęcie dobre dla młodzieży lub służby. „Nazywam się Hreczecha – mawiał – a od króla Lecha żaden za zającami nie jeździł Hreczecha.”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga I, wersy 816–817</ref> Ale z drugiej strony namiętnie polował też na muchy. Owadów tych nienawidził, skórzaną „plackę” na muchy zawsze nosił przy sobie, a [[Z wizytą w Soplicowie: Dalej w grzyby!#Wojna grzybów|podczas grzybobrania zbierał muchomory]] (aby przyrządzić z nich trutkę). | ||
Do tego był Wojski wielkim gadułą; mógł bez końca opowiadać o astrologii, rozmnażaniu się much, sejmikach, no i przede wszystkim o polowaniach. Treść poematu jest przetkana gawędami Wojskiego – w odcinkach, bo ktoś lub coś ciągle mu przerywa. Niektóre historie, jak tę o Domejce i Dowejce, udaje mu się wreszcie opowiedzieć do końca; tę o Rejtanie i księciu de Nassau musiał poeta dokończyć w przypisie. Cisza Hreczechę męczyła, więc kiedy nie był w stanie domowników i gości nakłonić do rozmowy, to uciekał do gwarnej kuchni. | Do tego był Wojski wielkim gadułą; mógł bez końca opowiadać o astrologii, rozmnażaniu się much, sejmikach, no i przede wszystkim o polowaniach. Treść poematu jest przetkana gawędami Wojskiego – w odcinkach, bo ktoś lub coś ciągle mu przerywa. Niektóre historie, jak tę o Domejce i Dowejce, udaje mu się wreszcie opowiedzieć do końca; tę o Rejtanie i księciu de Nassau musiał poeta dokończyć w przypisie. Cisza Hreczechę męczyła, więc kiedy nie był w stanie domowników i gości nakłonić do rozmowy, to uciekał do gwarnej kuchni. | ||
{{clear}} | |||
[[File:Daniel Chodowiecki, Chłopiec przy rożnie.jpg|thumb | [[File:Daniel Chodowiecki, Chłopiec przy rożnie.jpg|thumb | ||
|<poem>„<i>Wojski, ażeby ogień tem łacniej rozpalać, | |<poem>„<i>Wojski, ażeby ogień tem łacniej rozpalać, | ||
Rozkazał stopionego masła na drwa nalać | Rozkazał stopionego masła na drwa nalać | ||
(Zbytek ten dozwolony jest w dostatnim domu).</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 133–135</ref> | (Zbytek ten dozwolony jest w dostatnim domu).</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 133–135</ref> | ||
Akwaforta Daniela Chodowieckiego (1764).</poem>]] | {{small|Akwaforta Daniela Chodowieckiego (1764).}}</poem>]] | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 90: | Linia 90: | ||
|<poem>„<i>Co Wojski wyczytawszy pojmie i obwieści, | |<poem>„<i>Co Wojski wyczytawszy pojmie i obwieści, | ||
To natychmiast kucharze robią umiejętni.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 126–127</ref> | To natychmiast kucharze robią umiejętni.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 126–127</ref> | ||
Szkic młodego Jacka Malczewskiego (1871).</poem>]] | {{small|Szkic młodego Jacka Malczewskiego (1871).}}</poem>]] | ||
Skąd Wojski czerpał pomysły na różne wymyślne dania, które miały się złożyć na ostatnią ucztę staropolską? Otóż nie polegał ani na własnej pamięci, ani na domowych notatkach, tylko ostrożnie sięgnął po starą, wydaną drukiem, książkę kucharską. | Skąd Wojski czerpał pomysły na różne wymyślne dania, które miały się złożyć na ostatnią ucztę staropolską? Otóż nie polegał ani na własnej pamięci, ani na domowych notatkach, tylko ostrożnie sięgnął po starą, wydaną drukiem, książkę kucharską. | ||
| Linia 111: | Linia 111: | ||
}} | }} | ||
W przypisie Mickiewicz dodaje, że to „książka teraz bardzo rzadka, przed stukilkudziesiąt laty wydana przez Stanisława Czernieckiego”.<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', objaśnienia poety</ref> I tu pojawia się problem. Książka kucharska pod tytułem ''Kucharz doskonały'' rzeczywiście istniała, ale jej pierwsze wydanie ukazało się dopiero w 1783 r., a więc nie „przed stukilkudziesiąt laty”, a niespełna pół wieku przed ''Panem Tadeuszem''. Co więcej, jej autorem wcale nie był Stanisław Czerniecki; był to przekład francuskiej książki ''La cuisinière bourgeoise'' Menona dokonany przez Wojciecha Wielądkę, który poza tym z branżą gastronomiczną mało miał wspólnego. Zamiast przepisów kuchni staropolskiej, Wojski znalazłby więc w niej tylko francuskie nowinki kulinarne. | W przypisie Mickiewicz dodaje, że to „książka teraz bardzo rzadka, przed stukilkudziesiąt laty wydana przez Stanisława Czernieckiego”.<ref name=obj>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', objaśnienia poety</ref> I tu pojawia się problem. Książka kucharska pod tytułem ''Kucharz doskonały'' rzeczywiście istniała, ale jej pierwsze wydanie ukazało się dopiero w 1783 r., a więc nie „przed stukilkudziesiąt laty”, a niespełna pół wieku przed ''Panem Tadeuszem''. Co więcej, jej autorem wcale nie był Stanisław Czerniecki; był to przekład francuskiej książki ''La cuisinière bourgeoise'' Menona dokonany przez Wojciecha Wielądkę, który poza tym z branżą gastronomiczną mało miał wspólnego. Zamiast przepisów kuchni staropolskiej, Wojski znalazłby więc w niej tylko francuskie nowinki kulinarne. | ||
[[File:Compendium ferculorum.jpg|thumb|left|upright=1.2 | [[File:Compendium ferculorum.jpg|thumb|left|upright=1.2 | ||
|„''Książka teraz bardzo rzadka, przed stukilkudziesiąt laty wydana przez Stanisława Czernieckiego.''”<ref | |„''Książka teraz bardzo rzadka, przed stukilkudziesiąt laty wydana przez Stanisława Czernieckiego.''”<ref name=obj/><br>{{small|Egzemplarz ''Compendium ferculorum'' Stanisława Czernieckiego otwarty na dedykacji autora do księżnej Heleny Tekli Lubomirskiej.}}]] | ||
A Czerniecki? On, owszem, był doświadczonym kuchmistrzem, organizatorem magnackich bankietów na tysiące osób i autorem pierwszej drukowanej polskiej książki kucharskiej. Ale ta książka – a właściwie książeczka, bo rzeczywiście można ją było zmieścić, jak zrobił to Wojski, w zanadrzu – nosiła łacińsko-polski tytuł: ''Compendium ferculorum albo Zebranie potraw''. I właśnie w niej, jak zobaczymy jutro, można znaleźć przepisy na wszystkie specjały, które Wojski zaserwował na soplicowskiej uczcie. | A Czerniecki? On, owszem, był doświadczonym kuchmistrzem, organizatorem magnackich bankietów na tysiące osób i autorem <s>pierwszej</s><ref>Okazuje się, że jednak nie pierwszej. Zobacz: [[Kuchnia jeszcze bardziej staropolska dla zupełnie początkujących]] (przypis dodany 28 kwietnia 2024 r.)</ref> drukowanej polskiej książki kucharskiej. Ale ta książka – a właściwie książeczka, bo rzeczywiście można ją było zmieścić, jak zrobił to Wojski, w zanadrzu – nosiła łacińsko-polski tytuł: ''Compendium ferculorum albo Zebranie potraw''. I właśnie w niej, jak zobaczymy jutro, można znaleźć przepisy na wszystkie specjały, które Wojski zaserwował na soplicowskiej uczcie. | ||
Zresztą nie tylko pomysły na opisy potraw wziął Mickiewicz z ''Compendium''. Wzmianka o uczcie, którą „Hrabia na Tęczynie” wyprawił w Rzymie dla papieża Urbana VIII pochodzi z tej samej książki, a konkretnie – z dedykacji, którą Czerniecki zaadresował do swojej pracodawczyni, księżnej Heleny Tekli Lubomirskiej. Księżna Lubomirska, żona Aleksandra Michała Lubomirskiego, brała aktywny udział w życiu politycznym, była też wielką mecenaską sztuki. Wacław Potocki i Jan Andrzej Morsztyn dedykowali jej swoje poezje, a Czerniecki – książkę kucharską. W dedykacji przypomniał, jak to jej ojciec, książę Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny, w 1633 r. pojechał z misją dyplomatyczną do Rzymu. Rzeczpospolita była wtedy u szczytu potęgi i Ossoliński zamierzał uczynić w Wiecznym Mieście wszystko, by ten fakt nie uszedł niczyjej uwadze. W jego orszaku jechali husarze ze skrzydłami, muły ciągnęły wozy obite szkarłatem i złotogłowiem, dziesięć wielbłądów niosło bogate dary dla papieża, a sam książę jechał na koniu ustrojonym w diamenty, perły i rubiny, a podkutym złotymi podkowami – które specjalnie umocowano tak, żeby po drodze spadły i żeby było widać, że są ze złota. Wystawność uczty, na którą Ossoliński zaprosił papieża, była z pewnością niemniej osstentacyjna; Czerniecki pisał o niej tak: | Zresztą nie tylko pomysły na opisy potraw wziął Mickiewicz z ''Compendium''. Wzmianka o uczcie, którą „Hrabia na Tęczynie” wyprawił w Rzymie dla papieża Urbana VIII pochodzi z tej samej książki, a konkretnie – z dedykacji, którą Czerniecki zaadresował do swojej pracodawczyni, księżnej Heleny Tekli Lubomirskiej. Księżna Lubomirska, żona Aleksandra Michała Lubomirskiego, brała aktywny udział w życiu politycznym, była też wielką mecenaską sztuki. Wacław Potocki i Jan Andrzej Morsztyn dedykowali jej swoje poezje, a Czerniecki – książkę kucharską. W dedykacji przypomniał, jak to jej ojciec, książę Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny, w 1633 r. pojechał z misją dyplomatyczną do Rzymu. Rzeczpospolita była wtedy u szczytu potęgi i Ossoliński zamierzał uczynić w Wiecznym Mieście wszystko, by ten fakt nie uszedł niczyjej uwadze. W jego orszaku jechali husarze ze skrzydłami, muły ciągnęły wozy obite szkarłatem i złotogłowiem, dziesięć wielbłądów niosło bogate dary dla papieża, a sam książę jechał na koniu ustrojonym w diamenty, perły i rubiny, a podkutym złotymi podkowami – które specjalnie umocowano tak, żeby po drodze spadły i żeby było widać, że są ze złota. Wystawność uczty, na którą Ossoliński zaprosił papieża, była z pewnością niemniej osstentacyjna; Czerniecki pisał o niej tak: | ||
| Linia 134: | Linia 134: | ||
[[File:Wjazd Ossolińskiego do Rzymu.jpg|thumb|upright=2 | [[File:Wjazd Ossolińskiego do Rzymu.jpg|thumb|upright=2 | ||
|„''Opisywano wielekroć i malowano ową legację rzymską.''”<ref | |„''Opisywano wielekroć i malowano ową legację rzymską.''”<ref name=obj/><br>{{small|Akwaforta Stefana della Belli (1633).}}]] | ||
To, że ową ucztę przygotowano według przepisów z książki Czernieckiego, jest już inwencją Mickiewicza. Przecież to uczta była najpierw, a dopiero później Czerniecki | To, że ową ucztę przygotowano według przepisów z książki Czernieckiego, jest już inwencją Mickiewicza. Przecież to uczta była najpierw, a dopiero później Czerniecki wspomniał o niej w swej dedykacji. A co z obiadem, którym Karol Kochanku-Radziwiłł częstował króla Stanisława Augusta w Nieświeżu? Tu już użycie ''Compendium ferculorum'' nie było niemożliwe, choć nie ma chyba na ten temat żadnego potwierdzenia w źródłach. O uczcie tej pisał Henryk Rzewuski w ''Pamiątkach Soplicy'',<ref>{{Cyt | ||
| nazwisko = Rzewuski | | nazwisko = Rzewuski | ||
| imię = Henryk | | imię = Henryk | ||
| Linia 144: | Linia 144: | ||
}}</ref> które były niewątpliwą inspiracją dla Mickiewicza, ale o przepisach kulinarnych nie wspominał. | }}</ref> które były niewątpliwą inspiracją dla Mickiewicza, ale o przepisach kulinarnych nie wspominał. | ||
W każdym razie wygląda na to, że Mickiewiczowi pomieszały się dwie różne książki kucharskie (zresztą jedyne dwie, jakie wydano w języku polskim przed końcem XVIII w.) – ''Compendium ferculorum'' Czernieckiego z 1682 r. i późniejszy o sto lat ''Kucharz doskonały'' Wielądki. Ale dlaczego? Pomyłka to czy licencja poetycka? Być może ''Kucharz doskonały'' po prostu brzmiał w uszach wieszcza lepiej niż bezbarwne ''Zebranie potraw'' i Mickiewicz świadomie podmienił tytuł? Tylko że wtedy mógł przynajmniej wyjaśnić ów zabieg literacki w przypisie; jeśli tego nie zrobił, to chyba jednak dlatego, że sam był w błędzie. Tę hipotezę potwierdza list Edwarda Odyńca, jego towarzysza podróży po Włoszech, w którym wspomina, że Mickiewicz wszędzie ze sobą woził jakiś podniszczony tomik literatury kulinarnej. | W każdym razie wygląda na to, że Mickiewiczowi pomieszały się dwie różne książki kucharskie (zresztą jedyne dwie, jakie wydano w języku polskim przed końcem XVIII w. i które zachowały się do naszych czasów) – ''Compendium ferculorum'' Czernieckiego z 1682 r. i późniejszy o sto lat ''Kucharz doskonały'' Wielądki. Ale dlaczego? Pomyłka to czy licencja poetycka? Być może ''Kucharz doskonały'' po prostu brzmiał w uszach wieszcza lepiej niż bezbarwne ''Zebranie potraw'' i Mickiewicz świadomie podmienił tytuł? Tylko że wtedy mógł przynajmniej wyjaśnić ów zabieg literacki w przypisie; jeśli tego nie zrobił, to chyba jednak dlatego, że sam był w błędzie. Tę hipotezę potwierdza list Edwarda Odyńca, jego towarzysza podróży po Włoszech, w którym wspomina, że Mickiewicz wszędzie ze sobą woził jakiś podniszczony tomik literatury kulinarnej. | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Adam radził wyprawić [ucztę] czysto polsko-litewską, i to podług starożytnych przepisów „Doskonałego kucharza”, to jest starej obdartej książki, którą jak co dobrego ma w podróżnej biblioteczce swojej i odczytuje nieraz z wielką przyjemnością. Ma się rozumieć, że ten projekt upadł {{...}} | | Adam radził wyprawić [ucztę] czysto polsko-litewską, i to podług starożytnych przepisów „Doskonałego kucharza”, to jest starej obdartej książki, którą jak co dobrego ma w podróżnej biblioteczce swojej i odczytuje nieraz z wielką przyjemnością. Ma się rozumieć, że ten projekt upadł {{...}} | ||
| źródło = Edward Odyniec, list z 28 kwietnia 1830 r., cyt. w: {{Cyt | | źródło = Edward Odyniec, list z 28 kwietnia 1830 r., cyt. w: {{Cyt | ||
| nazwisko = Jarosińska | | nazwisko = Jarosińska | ||
| imię = Izabela | | imię = Izabela | ||
| Linia 161: | Linia 161: | ||
|<poem>„<i>Księga ta miała tytuł: ''Kucharz doskonały''. | |<poem>„<i>Księga ta miała tytuł: ''Kucharz doskonały''. | ||
W niej spisane dokładnie wszystkie specyjały…</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 117–118</ref> | W niej spisane dokładnie wszystkie specyjały…</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 117–118</ref> | ||
Strona tytułowa ''Kucharza doskonałego'' Wojciecha Wielądki.</poem>]] | {{small|Strona tytułowa ''Kucharza doskonałego'' Wojciecha Wielądki.}}</poem>]] | ||
Znany mickiewiczolog, prof. Stanisław Pigoń, zaproponował całkiem przekonujące rozwiązanie zagadki: otóż kuchenna lektura, w której rozczytywał się Mickiewicz, bezskutecznie marząc o wyprawieniu staropolskiej uczty, to było istotnie ''Compendium ferculorum'', z tym że była to książka „stara, obdarta”, a przez to pozbawiona strony tytułowej. Mickiewicz znał więc doskonale treść dzieła i dedykacji oraz nazwisko autora, ale nie znał tytułu. Natomiast ''Kucharza doskonałego'' pewnie nigdy nie miał okazji czytać, ale mógł o nim kiedyś usłyszeć; tytuł mu się spodobał i zapadł w pamięć, a po latach poeta skojarzył go z tajemniczą skarbnicą staropolskich przepisów, która jakimś trafem dostała się w jego ręce. | Znany mickiewiczolog, prof. Stanisław Pigoń, zaproponował całkiem przekonujące rozwiązanie zagadki: otóż kuchenna lektura, w której rozczytywał się Mickiewicz, bezskutecznie marząc o wyprawieniu staropolskiej uczty, to było istotnie ''Compendium ferculorum'', z tym że była to książka „stara, obdarta”, a przez to pozbawiona strony tytułowej. Mickiewicz znał więc doskonale treść dzieła i dedykacji oraz nazwisko autora, ale nie znał tytułu. Natomiast ''Kucharza doskonałego'' pewnie nigdy nie miał okazji czytać, ale mógł o nim kiedyś usłyszeć; tytuł mu się spodobał i zapadł w pamięć, a po latach poeta skojarzył go z tajemniczą skarbnicą staropolskich przepisów, która jakimś trafem dostała się w jego ręce. | ||
| Linia 202: | Linia 202: | ||
| miejsce = Katowice | | miejsce = Katowice | ||
| rok = 2000 | | rok = 2000 | ||
| strony = 190 }}</ref><br>Pałac w Kopaszewie (pow. kościański).]] | | strony = 190 }}</ref><br>{{small|Pałac w Kopaszewie (pow. kościański).}}]] | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 246: | Linia 246: | ||
[[File:Turew - Chłapowski03.jpg|thumb|left|„''Wojski ma na jutro biesiadę wyprawić… godną miłych sercom polskim gości…''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 101–103</ref><br> | [[File:Turew - Chłapowski03.jpg|thumb|left|„''Wojski ma na jutro biesiadę wyprawić… godną miłych sercom polskim gości…''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 101–103</ref><br> | ||
Pałac w Turwi (pow. kościański).]] | {{small|Pałac w Turwi (pow. kościański).}}]] | ||
Ten wielkopolski wątek nie jest bynajmniej przypadkowy. Mickiewicz przebywał tam w 1831 r., kiedy w Kongresówce trwało powstanie listopadowe. Pragnął przyłączyć się do powstania, ale granica między zaborami rosyjskim i pruskim była na tyle szczelnie chroniona, że utknął na dobrych kilka miesięcy w Wielkim Księstwie Poznańskim; powstanie zdążyło już dawno upaść, a wieszcz nadal krążył po dworkach szlacheckich w okolicach Kościana i Jarocina, zwiedzając, romansując i pisząc poezje. Liczne opisy szczegółów z życia rzekomo litewskiej szlachty, które odnajdziemy w ''Panu Tadeuszu'', to tak naprawdę wynik obserwacji, które poeta poczynił właśnie w Wielkopolsce. Książka kucharska, którą Mickiewicz woził w swojej biblioteczce podróżnej, rzeczywiście była wcześniej własnością starosty kopanickiego Antoniego Ponińskiego, który podarował ją Ludwikowi Skórzewskiemu, a wdowa po nim, Honorata Skórzewska, dała ją w prezencie – nie, nie Bartkowi Dobrzyńskiemu, ale samemu Mickiewiczowi, kiedy ten gościł w Kopaszewie.<ref>{{Cyt | Ten wielkopolski wątek nie jest bynajmniej przypadkowy. Mickiewicz przebywał tam w 1831 r., kiedy w Kongresówce trwało powstanie listopadowe. Pragnął przyłączyć się do powstania, ale granica między zaborami rosyjskim i pruskim była na tyle szczelnie chroniona, że utknął na dobrych kilka miesięcy w Wielkim Księstwie Poznańskim; powstanie zdążyło już dawno upaść, a wieszcz nadal krążył po dworkach szlacheckich w okolicach Kościana i Jarocina, zwiedzając, romansując i pisząc poezje. Liczne opisy szczegółów z życia rzekomo litewskiej szlachty, które odnajdziemy w ''Panu Tadeuszu'', to tak naprawdę wynik obserwacji, które poeta poczynił właśnie w Wielkopolsce. Książka kucharska, którą Mickiewicz woził w swojej biblioteczce podróżnej, rzeczywiście była wcześniej własnością starosty kopanickiego Antoniego Ponińskiego, który podarował ją Ludwikowi Skórzewskiemu, a wdowa po nim, Honorata Skórzewska, dała ją w prezencie – nie, nie Bartkowi Dobrzyńskiemu, ale samemu Mickiewiczowi, kiedy ten gościł w Kopaszewie.<ref>{{Cyt | ||
| nazwisko = Kuźmiński | | nazwisko = Kuźmiński | ||
| imię = Andrzej | | imię = Andrzej | ||
| Linia 259: | Linia 259: | ||
}}</ref> | }}</ref> | ||
Tam też usłyszał o uroczystej uczcie, którą w 1812 r. w pobliskiej Turwi wystawił starosta kościański Józef Chłapowski dla szwadronu 1. Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej (elitarnej jednostki armii napoleońskiej, złożonej wyłącznie z polskiej szlachty), którym dowodził jego syn, Dezydery Chłapowski.<ref>A. Kuźmiński, ''op. cit.'', s. 126</ref> Mickiewicz przeniósł tę wielkopolską ucztę do Soplicowa, wzbogacając ją o staropolskie ''menu'' inspirowane zbiorem przepisów, który zachował na pamiątkę pobytu w Wielkopolsce. | Tam też usłyszał o uroczystej uczcie, którą w 1812 r. w pobliskiej Turwi wystawił starosta kościański Józef Chłapowski dla szwadronu 1. Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej (elitarnej jednostki armii napoleońskiej, złożonej wyłącznie z polskiej szlachty), którym dowodził jego syn, Dezydery Chłapowski.<ref>A. Kuźmiński, ''op. cit.'', s. 126</ref> Mickiewicz przeniósł tę wielkopolską ucztę do Soplicowa, wzbogacając ją o staropolskie ''menu'' inspirowane zbiorem przepisów, który zachował na pamiątkę pobytu w Wielkopolsce. | ||
{{clear}} | |||
== Wojski – kucharz doskonały == | == Wojski – kucharz doskonały == | ||
Czasu na przygotowanie uczty miał Wojski mało. Wojsko zajechało do Soplicowa | Czasu na przygotowanie uczty miał Wojski mało. Wojsko zajechało do Soplicowa pod wieczór, a uroczysty obiad miał się odbyć następnego dnia po południu. W rzeczywistości takie przedsięwzięcie byłoby logistycznie niemożliwe, ale w poemacie nie takie rzeczy się udają. Robota w soplicowskiej kuchni wrzała więc przez całą noc i cały dzień. Jak wyglądała w niej organizacja pracy? | ||
[[File:Wandalin_Strzałecki, Wojski.jpg|thumb | [[File:{{#setmainimage:Wandalin_Strzałecki, Wojski.jpg}}|thumb | ||
|<poem>„<i>Z kłębów dymu, niby biała gołębica, | |<poem>„<i>Z kłębów dymu, niby biała gołębica, | ||
Mignęła świecąca się kuchmistrza szlafmyca.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 407–408</ref> | Mignęła świecąca się kuchmistrza szlafmyca.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wersy 407–408</ref> | ||
Fragment obrazu Wandalina Strzałeckiego (1884).</poem>]] | {{small|Fragment obrazu Wandalina Strzałeckiego (1884).}}</poem>]] | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 284: | Linia 285: | ||
}} | }} | ||
Mamy tu zatem jednego kuchmistrza (w tej roli oczywiście Wojski), dowodzącego pięcioma kucharzami, którzy z kolei wydają polecenia kuchcikom. Jeśli w ruchu było równocześnie „pięćdziesiąt nożów”, to na jednego kucharza musiało przypadać co najmniej dziesięciu kuchcików, którzy wykonywali w | Mamy tu zatem jednego kuchmistrza (w tej roli oczywiście Wojski), dowodzącego pięcioma kucharzami, którzy z kolei wydają polecenia kuchcikom. Jeśli w ruchu było równocześnie „pięćdziesiąt nożów”, to na jednego kucharza musiało przypadać co najmniej dziesięciu kuchcików, którzy wykonywali w kuchni całą brudną robotę. Wojski tylko stał na środku i odczytywał przepisy na głos, pilnując, żeby zostały wykonane, jak należy: weźmij, pokraj, nalej, uwarz, weźmij, pokraj, nalej, uwarz… | ||
Kuchmistrz, rzecz jasna, musiał mieć na sobie stosowny do swej funkcji strój: | Kuchmistrz, rzecz jasna, musiał mieć na sobie stosowny do swej funkcji strój: | ||
| Linia 299: | Linia 300: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Ma {{...}} kuchmistrz {{...}} kucharzów w posłuszeństwie, poczciwości, trzeźwości trzymać i ochędóstwie całym {{...}} A sam ma być do tego powodem ochędożny, trzeźwy, czujny, wierny, a nade wszystko panu swemu życzliwy i prędki. {{...}} Kucharz ma być ochędożny z czupryną {{...}} wyczesaną, z ogoloną głową, rękami umytymi, paznokciami oberżnionymi, opasany fartuchem białym, trzeźwy, nieswarliwy, pokorny, chyży, smak dobrze rozumiejący, {{...}} a nade wszystko wszystkim usługujący. | | Ma {{...}} kuchmistrz {{...}} kucharzów w posłuszeństwie, poczciwości, trzeźwości trzymać i ochędóstwie całym {{...}} A sam ma być do tego powodem ochędożny, trzeźwy, czujny, wierny, a nade wszystko panu swemu życzliwy i prędki. {{...}} Kucharz ma być ochędożny z czupryną {{...}} wyczesaną, z ogoloną głową, rękami umytymi, paznokciami oberżnionymi, opasany fartuchem białym, trzeźwy, nieswarliwy, pokorny, chyży, smak dobrze rozumiejący, {{...}} a nade wszystko wszystkim usługujący. | ||
| źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', s. 9–10 | | źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/20 s. 9–10] | ||
}} | }} | ||
| Linia 330: | Linia 331: | ||
| tom = 3 | | tom = 3 | ||
| strony = 155 | | strony = 155 | ||
}}</ref><br>Obraz anonimowego włoskiego malarza z XVII w.]] | }}</ref><br>{{small|Obraz anonimowego włoskiego malarza z XVII w.}}]] | ||
Problem wiecznie pijanego personelu kuchennego odnajdziemy również w ''Panu Tadeuszu'' – na magnackim dworze Stolnika Horeszki: | Problem wiecznie pijanego personelu kuchennego odnajdziemy również w ''Panu Tadeuszu'' – na magnackim dworze Stolnika Horeszki: | ||
| Linia 340: | Linia 341: | ||
}} | }} | ||
Ale nie w idyllicznym Soplicowie. Tutaj wszystko chodziło jak w zegarku, a jeśli „kucharz doskonały” kiedykolwiek istniał, to był nim nie kto inny, jak Wojski Hreczecha. Efekt mógł być tylko jeden: wymarzona przez Mickiewicza, a zrealizowana tylko na kartach ''Pana Tadeusza'', idealna uczta polsko-litewska. | Ale nie w idyllicznym Soplicowie. Tutaj wszystko chodziło jak w zegarku, a jeśli „kucharz doskonały” kiedykolwiek istniał, to był nim nie kto inny, jak Wojski Hreczecha. Efekt mógł być tylko jeden: wymarzona przez Mickiewicza, a zrealizowana tylko na kartach ''Pana Tadeusza'', idealna uczta polsko-litewska. | ||
Idealna, czyli jaka? | Idealna, czyli jaka? | ||
| Linia 350: | Linia 351: | ||
}} | }} | ||
Dostatek tam niewątpliwie był, skoro Wojski pozwalał nawet lać stopione masło na drewno, żeby lepiej się paliło. Ilość i różnorodność mięs, ryb i przypraw mogła przyprawić o zawrót głowy. Można by nawet powiedzieć, że to nie tylko dostatek, ale wręcz zbytek – którego na wielkopańskich ucztach wcale nie unikano. Czerniecki, który uważał, że „zawsze {{...}} ''melius abundare quam deficere''” (lepiej mieć za dużo niż za mało),<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', s. 44</ref> tłumaczył takie podejście w ten oto sposób: | Dostatek tam niewątpliwie był, skoro Wojski pozwalał nawet lać stopione masło na drewno, żeby lepiej się paliło. Ilość i różnorodność mięs, ryb i przypraw mogła przyprawić o zawrót głowy. Można by nawet powiedzieć, że to nie tylko dostatek, ale wręcz zbytek – którego na wielkopańskich ucztach wcale nie unikano. Czerniecki, który uważał, że „zawsze {{...}} ''melius abundare quam deficere''” (lepiej mieć za dużo niż za mało),<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/55 s. 44]</ref> tłumaczył takie podejście w ten oto sposób: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| A jego [tj. kuchmistrza] jest powinność {{...}} żeby zbytku nie uczynić, który jednak zbytek mierny [tj. w miarę] potrzebny jest, bo jest ozdobą autorów bankietu, według starej przypowieści: lepiej mieć za talar szkody, niżeli za pół grosza wstydu. Na to umiejętny kuchmistrz pamiętać powinien, żeby głupim skąpstwem panu swemu wstydu nie uczynił. | | A jego [tj. kuchmistrza] jest powinność {{...}} żeby zbytku nie uczynić, który jednak zbytek mierny [tj. w miarę] potrzebny jest, bo jest ozdobą autorów bankietu, według starej przypowieści: lepiej mieć za talar szkody, niżeli za pół grosza wstydu. Na to umiejętny kuchmistrz pamiętać powinien, żeby głupim skąpstwem panu swemu wstydu nie uczynił. | ||
| źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', s. 7 | | źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/18 s. 7] | ||
}} | }} | ||
[[File:Czerniecki do czytelnika.jpg|thumb|„''Ludzie… się w smakach różnych kochają…''”<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', s. [{{small|VIII}}]</ref>]] | [[File:Czerniecki do czytelnika.jpg|thumb|„''Ludzie… się w smakach różnych kochają…''”<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/11 s. [{{small|VIII}}]]</ref>]] | ||
A sztuka? Tu Czerniecki też nie miał wątpliwości: kunszt kulinarny to coś więcej niż tylko sposób na zaspokojenie głodu, łakomstwa czy próżności. To także pełnoprawna dziedzina sztuki, na której trzeba się znać, by należycie ją docenić. | A sztuka? Tu Czerniecki też nie miał wątpliwości: kunszt kulinarny to coś więcej niż tylko sposób na zaspokojenie głodu, łakomstwa czy próżności. To także pełnoprawna dziedzina sztuki, na której trzeba się znać, by należycie ją docenić. | ||
| Linia 363: | Linia 364: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Między wszystkimi własnościami ludzkimi i te mają ludzie z natury atrybuta, że się w smakach różnych kochają, nie tylko z apetytu, ale też z biegłości, umiejętności i wiadomości. | | Między wszystkimi własnościami ludzkimi i te mają ludzie z natury atrybuta, że się w smakach różnych kochają, nie tylko z apetytu, ale też z biegłości, umiejętności i wiadomości. | ||
| źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', s. [{{small|VIII}}] | | źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/11 s. [{{small|VIII}}]] | ||
}} | }} | ||
A co z tego połączenia dostatku ze sztuką wyszło – zobaczymy jutro. | A co z tego połączenia dostatku ze sztuką wyszło – [[Z wizytą w Soplicowie: Ostatnia uczta staropolska|zobaczymy jutro]]. | ||
{{clear}} | {{clear}} | ||
{{Przypisy}} | {{Przypisy}} | ||
| Linia 385: | Linia 386: | ||
| nazwisko = Czerniecki | | nazwisko = Czerniecki | ||
| imię = Stanisław | | imię = Stanisław | ||
| inni = Jarosław Dumanowski, Magdalena Spychaj | | inni = red. Jarosław Dumanowski, Magdalena Spychaj | ||
| wydawca = Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie | | wydawca = Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie | ||
| miejsce = Warszawa | | miejsce = Warszawa | ||
| Linia 406: | Linia 407: | ||
| miejsce = Pępowo | | miejsce = Pępowo | ||
| rok = 2012 | | rok = 2012 | ||
}} | |||
* {{Cyt | |||
| tytuł = Akant: Miesięcznik literacki | |||
| nazwisko r = Lewandowski | |||
| imię r = Andrzej | |||
| rozdział = Trojanie w Soplicowie | |||
| adres rozdziału = http://akant.org/archiwum/53-archiwum-miesiecznik-literacki-akant-2013/akant-2013-nr-5/3234-andrzej-lewandowski-trojanie-w-soplicowie | |||
| wydawca = Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych | |||
| data = 28 maja 2013 | |||
}} | }} | ||
* {{Cyt | * {{Cyt | ||
| nazwisko = Piechota | | nazwisko = Piechota | ||
| imię = Marek | | imię = Marek | ||
| tytuł = „Pieśni ogromnych | | tytuł = „Pieśni ogromnych dwanaście…”: Studia i szkice o „Panu Tadeuszu” | ||
| url = http://www.sbc.org.pl/Content/67443/piesni_ogromnych_dwanascie.pdf | | url = http://www.sbc.org.pl/Content/67443/piesni_ogromnych_dwanascie.pdf | ||
| wydawca = Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego | | wydawca = Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego | ||
| Linia 417: | Linia 427: | ||
}} | }} | ||
** {{Cyt | ** {{Cyt | ||
| tytuł = „Pieśni ogromnych | | tytuł = „Pieśni ogromnych dwanaście…” | ||
| nazwisko r = Nowak | | nazwisko r = Nowak | ||
| imię r = Zbigniew Jerzy | | imię r = Zbigniew Jerzy | ||
| Linia 424: | Linia 434: | ||
}} | }} | ||
** {{Cyt | ** {{Cyt | ||
| tytuł = „Pieśni ogromnych | | tytuł = „Pieśni ogromnych dwanaście…” | ||
| nazwisko r = Ocieczek | | nazwisko r = Ocieczek | ||
| imię r = Renarda | | imię r = Renarda | ||
| rozdział = „Zabytek drogi prawych | | rozdział = „Zabytek drogi prawych zwyczajów” – o książce kucharskiej, którą czytywał Mickiewicz | ||
| strony = 171–191 | | strony = 171–191 | ||
}} | }} | ||
| Linia 435: | Linia 445: | ||
[[Kategoria: Stanisław Czerniecki]] | [[Kategoria: Stanisław Czerniecki]] | ||
[[Kategoria: Jan Henryk Dąbrowski]] | |||
[[Kategoria: Homer]] | [[Kategoria: Homer]] | ||
[[Kategoria: Jędrzej Kitowicz]] | [[Kategoria: Jędrzej Kitowicz]] | ||
| Linia 441: | Linia 452: | ||
[[Kategoria: Adam Mickiewicz]] | [[Kategoria: Adam Mickiewicz]] | ||
[[Kategoria: Jan Andrzej Morsztyn]] | [[Kategoria: Jan Andrzej Morsztyn]] | ||
[[Kategoria: Napoleon I]] | |||
[[Kategoria: Wacław Potocki]] | [[Kategoria: Wacław Potocki]] | ||
[[Kategoria: Henryk Rzewuski]] | [[Kategoria: Henryk Rzewuski]] | ||
| Linia 450: | Linia 462: | ||
[[Kategoria: XIX wiek]] | [[Kategoria: XIX wiek]] | ||
[[en:Epic Cooking: The Perfect Cook]] | |||
[[en:Epic Cooking: | |||