Z wizytą w Soplicowie: Ostatnia uczta staropolska: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
|||
| (Nie pokazano 27 pośrednich wersji utworzonych przez tego samego użytkownika) | |||
| Linia 18: | Linia 18: | ||
| rok = 1921 | | rok = 1921 | ||
| url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | | url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | ||
}}, księga XII, wersy | }}, księga XII, wersy 1⁠–⁠7 | ||
}} | }} | ||
Tymi słowami rozpoczyna się ostatnia, XII księga ''Pana Tadeusza'', nad powstaniem której musiały czuwać aż trzy muzy: Kaliope (ta od poezji epickiej), Talia (odpowiedzialna za elementy humorystyczne) oraz, niewymieniana wśród klasycznej dziewiątki, Gastronomia. Inspirację do tej księgi, [[Z wizytą w Soplicowie: W kuchni Wojskiego|jak już ustaliliśmy wczoraj]], zaczerpnął Mickiewicz z dwóch dawnych książek kucharskich, przy czym z jednej (''Kucharza doskonałego'' Wojciecha Wielądki) wziął tylko tytuł, a z drugiej (''Compendium ferculorum'' Stanisława Czernieckiego) – całą resztę. | Tymi słowami rozpoczyna się ostatnia, XII księga ''Pana Tadeusza'', nad powstaniem której musiały czuwać aż trzy muzy: Kaliope (ta od poezji epickiej), Talia (odpowiedzialna za elementy humorystyczne) oraz, niewymieniana wśród klasycznej dziewiątki, Gastronomia. Inspirację do tej księgi, [[Z wizytą w Soplicowie: W kuchni Wojskiego|jak już ustaliliśmy wczoraj]], zaczerpnął Mickiewicz z dwóch dawnych książek kucharskich, przy czym z jednej (''Kucharza doskonałego'' Wojciecha Wielądki) wziął tylko tytuł, a z drugiej (''Compendium ferculorum'' Stanisława Czernieckiego) – całą resztę. | ||
Księga XII jest niemal w całości poświęcona fikcyjnej wprawdzie, ale ważnej, bo ostatniej prawdziwie staropolskiej uczcie, która odbywa się w opuszczonym zamku Horeszków, półtora kilometra od Soplicowa. Wojski Hreczecha, istny człowiek renesansu, który jeszcze w poprzedniej księdze, aż do godziny 16, robił za kuchmistrza, teraz zastąpił packę na muchy laską marszałkowską i jest już mistrzem ceremonii. To on wita i usadza biesiadników, on też decyduje o tym, co, w jakiej kolejności i na czym zostanie podane. | Księga XII jest niemal w całości poświęcona fikcyjnej wprawdzie, ale ważnej, bo ostatniej prawdziwie staropolskiej uczcie, która odbywa się w opuszczonym zamku Horeszków, półtora kilometra od Soplicowa. Wojski Hreczecha, istny człowiek renesansu, który jeszcze w poprzedniej księdze, aż do godziny 16, robił za kuchmistrza, teraz zastąpił packę na muchy laską marszałkowską i jest już mistrzem ceremonii. To on wita i usadza biesiadników, on też decyduje o tym, co, w jakiej kolejności i na czym zostanie podane. | ||
| Linia 33: | Linia 33: | ||
| rok = 1921 | | rok = 1921 | ||
| url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | | url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | ||
}}, księga XI, wersy 153–154</ref> Wśród mickiewiczologów nie ma zupełnej zgody co od identyfikacji tego święta. Jedni twierdzą, że takiej uroczystości jak Matki Bożej Kwietnej nie ma, więc musi chodzić o Matki Bożej Zielnej, czyli święto Wniebowzięcia, obchodzone 15 sierpnia. Argumenty padają różne, od historycznych (Napoleon w rzeczywistości wkroczył na Litwę dopiero 24 czerwca 1812 r.) po klimatyczno-botaniczne (wiosna 1812 r. przyszła na Litwie późno i w marcu nie kwitły jeszcze kwiaty). Ale przecież poeta w księdze XI bardzo wyraźnie mówi, że była to jednak wiosna, a nie lato; poza tym święto Matki Bożej Kwietnej jednak istnieje, bo to dawna ludowa nazwa uroczystości Zwiastowania, obchodzonej 25 marca. Tego dnia matka Jezusa zachodzi w ciążę, a wojska francuskie (według Mickiewicza) zachodzą na terytorium Rosji; to pierwsze daje nadzieję na zbawienie ludzkości od grzechu, to drugie – na wskrzeszenie Polski z zaborów. Nadzieję, jak wiemy, złudną, ale o sromotnej klęsce Wielkiej Armii Napoleona (której Tadeusz i Hrabia najprawdopodobniej nie | }}, księga XI, wersy 153–154</ref> Wśród mickiewiczologów nie ma zupełnej zgody co od identyfikacji tego święta. Jedni twierdzą, że takiej uroczystości jak Matki Bożej Kwietnej nie ma, więc musi chodzić o Matki Bożej Zielnej, czyli święto Wniebowzięcia, obchodzone 15 sierpnia. Argumenty padają różne, od historycznych (Napoleon w rzeczywistości wkroczył na Litwę dopiero 24 czerwca 1812 r.) po klimatyczno-botaniczne (wiosna 1812 r. przyszła na Litwie późno i w marcu nie kwitły jeszcze kwiaty). Ale przecież poeta w księdze XI bardzo wyraźnie mówi, że była to jednak wiosna, a nie lato; poza tym święto Matki Bożej Kwietnej jednak istnieje, bo to dawna ludowa nazwa uroczystości Zwiastowania, obchodzonej 25 marca. Tego dnia matka Jezusa zachodzi w ciążę, a wojska francuskie (według Mickiewicza) zachodzą na terytorium Rosji; to pierwsze daje nadzieję na zbawienie ludzkości od grzechu, to drugie – na wskrzeszenie Polski z zaborów. Nadzieję, jak wiemy, złudną, ale o sromotnej klęsce Wielkiej Armii Napoleona (której Tadeusz i Hrabia najprawdopodobniej nie przeżyją) z poematu się nie dowiemy. Nastrój pozostaje do końca podniosły, radosny i pełen ufności w przyszłość. | ||
Druga okazja to potrójne zaręczyny: Tadeusza z Zosią, Rejenta z Telimeną oraz Asesora z Teklą Hreczeszanką, „nie nadto młodą, już pono półwieczną”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wers 669</ref> córką mistrza dzisiejszej ceremonii. Trzecia wreszcie – to obecność w Soplicowie służących w armii francuskiej polskich żołnierzy, których – z gen. Dąbrowskim na czele – Sędzia uczcił, zapraszając ich na obiad. Zgodnie z życzeniem Dąbrowskiego, ma to być „obiad polski”, czyli zgodny z tym, jak Mickiewicz (a za nim Wojski) wyobrażał sobie kuchnię staropolską. | Druga okazja to potrójne zaręczyny: Tadeusza z Zosią, Rejenta z Telimeną oraz Asesora z Teklą Hreczeszanką, „nie nadto młodą, już pono półwieczną”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wers 669</ref> córką mistrza dzisiejszej ceremonii. Trzecia wreszcie – to obecność w Soplicowie służących w armii francuskiej polskich żołnierzy, których – z gen. Dąbrowskim na czele – Sędzia uczcił, zapraszając ich na obiad. Zgodnie z życzeniem Dąbrowskiego, ma to być „obiad polski”, czyli zgodny z tym, jak Mickiewicz (a za nim Wojski) wyobrażał sobie kuchnię staropolską. | ||
Spróbujmy więc – [[Z wizytą w Soplicowie: Wieczerza w zamczysku|tak jak to już kiedyś zrobiliśmy ze zwykłą, codzienną soplicowską kolacją]] – odtworzyć, przynajmniej w drobnej części, jadłospis tej uczty. Jak to zrobimy? Zobaczymy, jakie potrawy lub składniki są wymienione w poemacie, a następnie poszukamy ich w ''Compendium ferculorum'', żeby zobaczyć, jak się je przyrządzało. | Spróbujmy więc – [[Z wizytą w Soplicowie: Wieczerza w zamczysku|tak jak to już kiedyś zrobiliśmy ze zwykłą, codzienną soplicowską kolacją]] – odtworzyć, przynajmniej w drobnej części, jadłospis tej uczty. Jak to zrobimy? Zobaczymy, jakie potrawy lub składniki są wymienione w poemacie, a następnie poszukamy ich w ''Compendium ferculorum'', żeby zobaczyć, jak się je przyrządzało. | ||
== Co oni tam jedli? == | == Co oni tam jedli? == | ||
Opisując biesiadę, która miała być „ostatnią ucztą staropolską”, Mickiewicz pragnął w czytelniku wzbudzić poczucie straty: tej staropolskiej kuchni już nie ma, tych potraw nikt już nie zna, nikt nie pamięta ich smaku, nawet ich nazwy brzmią nieznajomo. Jak to uczynić? To proste: wziąć książkę kucharską sprzed stu kilkudziesięciu lat i wypisać z niej najdziwniejsze nazwy potraw i produktów. | Opisując biesiadę, która miała być „ostatnią ucztą staropolską”,<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, argument</ref> Mickiewicz pragnął w czytelniku wzbudzić poczucie straty: tej staropolskiej kuchni już nie ma, tych potraw nikt już nie zna, nikt nie pamięta ich smaku, nawet ich nazwy brzmią nieznajomo. Jak to uczynić? To proste: wziąć książkę kucharską sprzed stu kilkudziesięciu lat i wypisać z niej najdziwniejsze nazwy potraw i produktów. | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 51: | Linia 51: | ||
[[File:Uczta u Radziwiłłów.jpg|thumb|left|<poem>„<i>Jest to pamiątka tylko owych biesiad sławnych, | [[File:Uczta u Radziwiłłów.jpg|thumb|left|<poem>„<i>Jest to pamiątka tylko owych biesiad sławnych, | ||
Które dawano w domach panów starodawnych…</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 195–196</ref> | Które dawano w domach panów starodawnych…</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 195–196</ref> | ||
{{small|Mal. Aleksander Orłowski (1. poł. XIX w.)}}</poem>]] | |||
Nie wiecie, co to za smakołyki? Nie szkodzi, Mickiewicz zakładał, że czytelnikom w jego czasach te nazwy też nic nie powiedzą; zresztą i jemu samemu chyba niewiele mówiły. W efekcie powstała dość przypadkowa lista słów, która raczej nie układa się od razu w jakieś sensowne ''menu''. Za chwilę je sobie po kolei rozszyfrujemy, ale najpierw zobaczmy, skąd poeta je wziął. | Nie wiecie, co to za smakołyki? Nie szkodzi, Mickiewicz zakładał, że czytelnikom w jego czasach te nazwy też nic nie powiedzą; zresztą i jemu samemu chyba niewiele mówiły. W efekcie powstała dość przypadkowa lista słów, która raczej nie układa się od razu w jakieś sensowne ''menu''. Za chwilę je sobie po kolei rozszyfrujemy, ale najpierw zobaczmy, skąd poeta je wziął. | ||
| Linia 74: | Linia 74: | ||
}} }} | }} }} | ||
No to wers 145 już mamy cały załatwiony. A kolejne dwa skąd się wzięły? Wydaje się, że nie z żadnego z trzech rozdziałów, ale z listy składników, które zdaniem Czernieckiego należało mieć przygotowane, jeśli ktoś zabierał się za przygotowanie porządnej uczty. Ów „memoriał generalny, czyli ogólną pamięć przygotowania na bankiet” umieścił Czerniecki na początku książki i spisał w nim kolejno różne rodzaje mięs, nabiału, kasz, owoców, warzyw, przypraw, przetworów, ryb i cukrów, a także wszelkie sprzęty kuchenne i stołowe oraz stanowiska pracy (w tym np. zamiataczy wyposażonych w miotły, łopaty i taczki, bo dużo jedzenia oznaczało przecież dużo resztek). Pośród korzeni, czyli przypraw, znalazły się takie: | No to wers 145 już mamy cały załatwiony. A kolejne dwa skąd się wzięły? Wydaje się, że nie z żadnego z trzech rozdziałów, ale z listy składników, które zdaniem Czernieckiego należało mieć przygotowane, jeśli ktoś zabierał się za przygotowanie porządnej uczty. Ów „memoriał generalny, czyli ogólną pamięć przygotowania na bankiet” umieścił Czerniecki na początku książki i spisał w nim kolejno różne rodzaje mięs, nabiału, kasz, owoców, warzyw, przypraw, przetworów, ryb i cukrów, a także wszelkie sprzęty kuchenne i stołowe oraz stanowiska pracy (w tym np. zamiataczy wyposażonych w miotły, łopaty i taczki, bo dużo jedzenia oznaczało przecież dużo resztek). Pośród korzeni, czyli przypraw, znalazły się takie: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| {{...}} Szafran, cukier faryna [tj. puder], pieprz, imbir, cynamon, goździki, kwiat muszkatowy, gałki muszkatowe, kmin, migdały, ryż, rożenki [tj. rodzynki] wielkie, '''cybety''', rożenki drobne, pistacje, '''pinole''', dachtele [tj. daktyle], '''bronelle''', figi, kasztany, kapary, {{...}} amidam [tj. skrobia], '''dragant''', tornosol [tj. płatki materiału | | {{...}} Szafran, cukier faryna [tj. puder], pieprz, imbir, cynamon, goździki, kwiat muszkatowy, gałki muszkatowe, kmin, migdały, ryż, rożenki [tj. rodzynki] wielkie, '''cybety''', rożenki drobne, pistacje, '''pinole''', dachtele [tj. daktyle], '''bronelle''', figi, kasztany, kapary, {{...}} amidam [tj. skrobia], '''dragant''', tornosol [tj. płatki materiału do barwienia potraw*], '''piżmo''' {{...}} | ||
| źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/15 s. 4]<br>* Według Jędrzeja Kitowicza „tarnosolis płatki, których po dziś dzień kucharze do farbowania galaret i cukiernicy do farbowania cukrów używają, {{...}} są to zdziery starych koszul i pluder, które gaciami zowią, płóciennych”.<ref>{{Cyt | |||
| nazwisko = Kitowicz | | nazwisko = Kitowicz | ||
| imię = Jędrzej | | imię = Jędrzej | ||
| Linia 88: | Linia 89: | ||
| tom = 3 | | tom = 3 | ||
| strony = 147 | | strony = 147 | ||
}}</ref> | }}</ref> | ||
}} | }} | ||
| Linia 112: | Linia 112: | ||
; Figatele, figatelle | ; Figatele, figatelle | ||
: To z kolei dawna nazwa klopsików, czyli kulek z siekanego mięsa. Mogły być gotowane, smażone lub pieczone, często zaprawiane na słodko, z rodzynkami. Podawano je jako dodatek do różnych potraw, na przykład zup. | : To z kolei dawna nazwa klopsików, czyli kulek z siekanego mięsa (choć po włosku „''figatelli'' ” to korsykańskie suszone kiełbasy wieprzowe). Mogły być gotowane, smażone lub pieczone, często zaprawiane na słodko, z rodzynkami. Podawano je jako dodatek do różnych potraw, na przykład zup. | ||
; Cybety | ; Cybety | ||
| Linia 132: | Linia 132: | ||
== Zupy == | == Zupy == | ||
[[File:Still Life with Chinese Bowl and Nautilus 1662 Willem Kalf.jpg|thumb|upright|„''Tu Maciej chleb umoczył w zupie…''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wers 397</ref><br> | [[File:Still Life with Chinese Bowl and Nautilus 1662 Willem Kalf.jpg|thumb|upright|„''Tu Maciej chleb umoczył w zupie…''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wers 397</ref><br>{{small|Mal. Willem Kalf (1662)}}]] | ||
W całym ''Panu Tadeuszu'' naliczyłem pięć rodzajów tak ważnego elementu polskiej kuchni, jakim jest zupa. [[Z wizytą w Soplicowie: Śniadanie u Sędziego#Zupa|Polewkę piwną]] i [[Z wizytą w Soplicowie: Wieczerza w zamczysku#Pierwsze danie|chłodnik litewski]] omówiliśmy już wcześniej. Jackowi Soplicy, gdy ten starał się o rękę córki Stolnika Horeszki, podano „czarną polewkę”,<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga II, wers 282; księga X, wers 585</ref> czyli czerninę (danie, nawiasem mówiąc, bardziej wielkopolskie niż litewskie). Miała ta zupa jednak swoją wymowę symboliczną, która raczej wyklucza jej podanie na przyjęciu zaręczynowym. | W całym ''Panu Tadeuszu'' naliczyłem pięć rodzajów tak ważnego elementu polskiej kuchni, jakim jest zupa. [[Z wizytą w Soplicowie: Śniadanie u Sędziego#Zupa|Polewkę piwną]] i [[Z wizytą w Soplicowie: Wieczerza w zamczysku#Pierwsze danie|chłodnik litewski]] omówiliśmy już wcześniej. Jackowi Soplicy, gdy ten starał się o rękę córki Stolnika Horeszki, podano „czarną polewkę”,<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga II, wers 282; księga X, wers 585</ref> czyli czerninę (danie, nawiasem mówiąc, bardziej wielkopolskie niż litewskie). Miała ta zupa jednak swoją wymowę symboliczną, która raczej wyklucza jej podanie na przyjęciu zaręczynowym. | ||
| Linia 165: | Linia 165: | ||
| rok = 1994 | | rok = 1994 | ||
| strony = 208–209 | | strony = 208–209 | ||
}}</ref> Sęk w tym, że jeśli jednak postaramy się je rozszyfrować (a to właśnie zaraz zrobimy), to ten patriotyczny obraz zup w barwach narodowych rozpadnie się jak domek z kart. Zacznijmy od barszczu królewskiego i sprawdźmy, czy faktycznie był czerwony. Tak się składa, że od tej właśnie zupy zaczyna się trzeci rozdział ''Compendium''. | }}</ref> Sęk w tym, że jeśli jednak postaramy się je rozszyfrować (a to właśnie zaraz zrobimy), to ten patriotyczny obraz zup w barwach narodowych rozpadnie się jak domek z kart. Zacznijmy od barszczu królewskiego i sprawdźmy, czy faktycznie był czerwony. Tak się składa, że od tej właśnie zupy zaczyna się trzeci rozdział ''Compendium''. | ||
[[File:Barszcz królewski.jpg|thumb|Mocno grzybowy (stąd brązowy kolor) żurek ze śledziem przyrządzony przez Giena Mientkiewicza na zakwasie Arka Andrzejewskiego, czyli nieco uproszczona wersja barszczu królewskiego ([[Ani_z_papryki,_ani_ze_Szczecina:_Suplement#Śladem śledziożerców|Noc Śledziożerców w Szczecinie, luty 2020 r.]])]] | [[File:Barszcz królewski.jpg|thumb|Mocno grzybowy (stąd brązowy kolor) żurek ze śledziem przyrządzony przez Giena Mientkiewicza na zakwasie Arka Andrzejewskiego, czyli nieco uproszczona wersja barszczu królewskiego ([[Ani_z_papryki,_ani_ze_Szczecina:_Suplement#Śladem śledziożerców|Noc Śledziożerców w Szczecinie, luty 2020 r.]])]] | ||
| Linia 176: | Linia 176: | ||
Będzie dobrze, ale nie czerwono. Jest to bowiem barszcz nie z buraków, ale z żytnich otrębów, czyli coś, co dzisiaj nazwalibyśmy „barszczem białym”. Do dziś zachował się taki barszcz, zwany też „żurkiem” (tak, wiem, w niektórych częściach Polski to dwie różne zupy), w wersji świątecznej, gotowany na wędzonce, a podawany z kiełbasą, boczkiem i jajkiem. Za to w zapomnienie odszedł, dawniej znacznie częstszy, barszcz/żur postny, gdzie przeważnie jedyną wkładką był solony śledź. Tu mamy do czynienia właśnie z taką rybną wersją tej zupy, ale w wydaniu królewskim, czyli na bogato. Oprócz taniego śledzia mamy tu też drogie ryby, jak szczupak, łosoś, czy jesiotr, mamy też grzyby (zapewne nawet więcej niż dwa), a wszystko zagęszczone drobną kaszką gryczaną i doprawione kminem. | Będzie dobrze, ale nie czerwono. Jest to bowiem barszcz nie z buraków, ale z żytnich otrębów, czyli coś, co dzisiaj nazwalibyśmy „barszczem białym”. Do dziś zachował się taki barszcz, zwany też „żurkiem” (tak, wiem, w niektórych częściach Polski to dwie różne zupy), w wersji świątecznej, gotowany na wędzonce, a podawany z kiełbasą, boczkiem i jajkiem. Za to w zapomnienie odszedł, dawniej znacznie częstszy, barszcz/żur postny, gdzie przeważnie jedyną wkładką był solony śledź. Tu mamy do czynienia właśnie z taką rybną wersją tej zupy, ale w wydaniu królewskim, czyli na bogato. Oprócz taniego śledzia mamy tu też drogie ryby, jak szczupak, łosoś, czy jesiotr, mamy też grzyby (zapewne nawet więcej niż dwa), a wszystko zagęszczone drobną kaszką gryczaną i doprawione kminem. | ||
A co z | A co z drugą zupą? Wzmianka o perłach i monecie oraz „dziwnych sekretach” wskazuje bez wątpienia, że to trzeci sekret kuchmistrzowski | ||
Czernieckiego. Ale jeśli wczytać się w ten przepis, to widać, że to receptura na nie tyle danie obiadowe, co kolejną miksturę dla obłożnie chorych. | Czernieckiego. Ale jeśli wczytać się w ten przepis, to widać, że to receptura na nie tyle danie obiadowe, co kolejną miksturę dla obłożnie chorych. | ||
| Linia 187: | Linia 187: | ||
Do którego pan Wojski z dziwnymi sekrety | Do którego pan Wojski z dziwnymi sekrety | ||
Wrzucił kilka perełek i sztukę monety…”</i><ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 139–141</ref> | Wrzucił kilka perełek i sztukę monety…”</i><ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 139–141</ref> | ||
{{small|Mal. Jan Brueghel starszy (1618)}}</poem>]] | |||
Widać, że tym „przezacnym”,<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/82 s. 71]</ref> jak określił go sam Czerniecki, specyfikiem mogli się leczyć tylko najbogatsi chorzy. Z całego jelenia, wołu, ćwierci barana, czterech kuropatw i jednego kapłona uzyskujemy półtorej łyżki mięsnego soku, którą należy podać pacjentowi, aby chorobę wypocił. Brzmi to jak jeden z pomysłów pana Jerzego Zięby, tym bardziej, że kuchmistrz musiał od chorego zapotrzebować sznur pereł i złotą monetę, a na koniec je schować – no i gdzie, jeśli nie do kieszeni? Raczej wątpliwe, żeby ich obecność w wywarze miała jakikolwiek wpływ na jego właściwości zdrowotne, smak czy nawet kolor. Jeżeli ktoś myślał, że jeśli to barszcz był biały, to może rosół na czerwonym złotym był ową czerwoną zupą, to raczej się zawiedzie, bo czerwony złoty był z koloru złoty, a nie czerwony, a poza tym złoto nie rozpuszcza się w wodzie (chyba że królewskiej, a ta nie nadaje się do konsumpcji). Trzeba założyć, że rosół ten, tak jak każdy dobry rosół, nawet gotowany bez złota, był barwy złotej – a więc ani czerwony, ani biały. | Widać, że tym „przezacnym”,<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/82 s. 71]</ref> jak określił go sam Czerniecki, specyfikiem mogli się leczyć tylko najbogatsi chorzy. Z całego jelenia, wołu, ćwierci barana, czterech kuropatw i jednego kapłona uzyskujemy półtorej łyżki mięsnego soku, którą należy podać pacjentowi, aby chorobę wypocił. Brzmi to jak jeden z pomysłów pana Jerzego Zięby, tym bardziej, że kuchmistrz musiał od chorego zapotrzebować sznur pereł i złotą monetę, a na koniec je schować – no i gdzie, jeśli nie do kieszeni? Raczej wątpliwe, żeby ich obecność w wywarze miała jakikolwiek wpływ na jego właściwości zdrowotne, smak czy nawet kolor. Jeżeli ktoś myślał, że jeśli to barszcz był biały, to może rosół na czerwonym złotym był ową czerwoną zupą, to raczej się zawiedzie, bo czerwony złoty był z koloru złoty, a nie czerwony, a poza tym złoto nie rozpuszcza się w wodzie (chyba że królewskiej, a ta nie nadaje się do konsumpcji). Trzeba założyć, że rosół ten, tak jak każdy dobry rosół, nawet gotowany bez złota, był barwy złotej – a więc ani czerwony, ani biały. | ||
| Linia 217: | Linia 217: | ||
| źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 148–151}} | | źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 148–151}} | ||
[[File:Snyders Fish stall.jpg|thumb|„''Owe ryby!''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wers 148</ref><br> | [[File:Snyders Fish stall.jpg|thumb|„''Owe ryby!''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wers 148</ref><br>{{small|Mal. Frans Snyders (1630)}}]] | ||
Tutaj też widać, że Mickiewicz po prostu wypisał różne gatunki ryb ze wspomnianego już „memoriału generalnego”, czyli listy produktów z początku ''Compendium''. Pełna lista „rybnych potrzeb” wygląda następująco: | Tutaj też widać, że Mickiewicz po prostu wypisał różne gatunki ryb ze wspomnianego już „memoriału generalnego”, czyli listy produktów z początku ''Compendium''. Pełna lista „rybnych potrzeb” wygląda następująco: | ||
| Linia 238: | Linia 238: | ||
| źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 152–154}} | | źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 152–154}} | ||
Jest to oczywiście drugi sekret kuchmistrzowski na „jedną rybę całą, nierozdzielną, na troje gotowaną”, z tym że u Czernieckiego jest „warzony środek {{...}}, smażona głowa, a ogon pieczony”,<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/78 s. 67]</ref> czyli trochę inny układ. No i nie może to być jakakolwiek ryba, tylko szczupak, bo jest zarazem rybą odpowiednio szlachetną i odpowiednio długą. Koncept jest w sumie dość prosty: szczupaka trzeba nadziać na rożen i opiekać nad węglami; część, która ma być | Jest to oczywiście drugi sekret kuchmistrzowski na „jedną rybę całą, nierozdzielną, na troje gotowaną”, z tym że u Czernieckiego jest „warzony środek {{...}}, smażona głowa, a ogon pieczony”,<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/78 s. 67]</ref> czyli trochę inny układ. No i nie może to być jakakolwiek ryba, tylko szczupak, bo jest zarazem rybą odpowiednio szlachetną i odpowiednio długą. Koncept jest w sumie dość prosty: szczupaka trzeba nadziać na rożen i opiekać nad węglami; część, która ma być gotowaną, obwija się szmatką i polewa posoloną wodą z octem, część smażoną polewa się olejem i posypuje mąką; a część pieczoną po prostu się piecze. A tak wygląda cały przepis podany przez Czernieckiego: | ||
[[File:Szczuka całkiem nierozdzielna 2.jpg|thumb|Część smażona szczupaka posypuje się bułką tartą.]] | [[File:Szczuka całkiem nierozdzielna 2.jpg|thumb|Część smażona szczupaka posypuje się bułką tartą.]] | ||
| Linia 261: | Linia 261: | ||
}} | }} | ||
U Mickiewicza szczupak w szafranie robi wprawdzie tylko za element poetyckiego porównania, ale było to swego czasu jedno z ulubionych dań rybnych polskiej szlachty, a szafran – jedną z ich ulubionych przypraw. Czerniecki opisywał typowo polskie potrawy właśnie jako „szafranne [i] pieprzne”.<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/20 s. 9]</ref> Ale, że szczupak już był, to teraz w szafranowym sosie zróbmy sobie łososia, który – według Czernieckiego – „w naszej Polszcze jest najsubtelniejszego smaku.” Pierwszy przepis drugiego rozdziału ''Compendium'' jest właśnie na „łososia [na] żółto po królewsku”. | U Mickiewicza szczupak w szafranie robi wprawdzie tylko za element poetyckiego porównania, ale było to swego czasu jedno z ulubionych dań rybnych polskiej szlachty, a szafran – jedną z ich ulubionych przypraw. Czerniecki opisywał typowo polskie potrawy właśnie jako „szafranne [i] pieprzne”.<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/20 s. 9]</ref> Ale, że szczupak już był, to teraz w szafranowym sosie zróbmy sobie łososia, który – według Czernieckiego – „w naszej Polszcze jest najsubtelniejszego smaku.” Pierwszy przepis drugiego rozdziału ''Compendium'' jest właśnie na „łososia [na] żółto po królewsku”. | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 277: | Linia 277: | ||
== Dania mięsne == | == Dania mięsne == | ||
[[File:Alexander Adriaenssen - Still life with a ham and chicken on silver plates, glasses of wine and beer, a bread roll, a peeled lemon and an earthenware jug on a table draped with a grey cloth.jpg|thumb|left|„''Zresztą zaś mięs wszelakich był wielki dostatek…''”<ref>A. Mickiewcz, ''op. cit.'', księga XI, wers 147</ref><br> | [[File:Alexander Adriaenssen - Still life with a ham and chicken on silver plates, glasses of wine and beer, a bread roll, a peeled lemon and an earthenware jug on a table draped with a grey cloth.jpg|thumb|left|„''Zresztą zaś mięs wszelakich był wielki dostatek…''”<ref>A. Mickiewcz, ''op. cit.'', księga XI, wers 147</ref><br>{{small|Mal. Alexander Adriaenssen (XVII w.)}}]] | ||
Przejdźmy do mięs. Tu musimy w jeszcze większym zakresie polegać na własnej fantazji, bo poeta żadnej potrawy mięsnej w opisie uczty nie wymienił. Wiemy tylko z księgi XI, a więc z opisu przygotowania uczty, że mięs było dużo i różnych. | Przejdźmy do mięs. Tu musimy w jeszcze większym zakresie polegać na własnej fantazji, bo poeta żadnej potrawy mięsnej w opisie uczty nie wymienił. Wiemy tylko z księgi XI, a więc z opisu przygotowania uczty, że mięs było dużo i różnych. | ||
| Linia 330: | Linia 330: | ||
Czerniecki nie wspomina o tym w przepisie, ale jeśli arkas nie zestali się tak, jak powinien, to można go usztywnić dragantem. | Czerniecki nie wspomina o tym w przepisie, ale jeśli arkas nie zestali się tak, jak powinien, to można go usztywnić dragantem. | ||
Nadal trzymamy się zasady, że na każdą potrawę niepostną przypada jedna postna. Pora zatem na zupełnie wegański | Nadal trzymamy się zasady, że na każdą potrawę niepostną przypada jedna postna. Pora zatem na blamas, który byłby zupełnie wegański, gdyby nie dodatek wspomnianego już wcześniej piżma. Tego ostatniego dodaje się po to, żeby aromat nie wywietrzał. | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 336: | Linia 336: | ||
| źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/99 s. 88–89] }} | | źródło = S. Czerniecki, ''op. cit.'', [https://polona.pl/item/compendium-fercvlorvm-albo-zebranie-potraw,MzQ5MDIzMw/99 s. 88–89] }} | ||
Co ciekawe, Czerniecki podaje też w swojej książce recepturę na blamas postny ( | Co ciekawe, Czerniecki podaje też w swojej książce recepturę na blamas postny (i też nie wegański), który robi się na galarecie rybnej. | ||
{{clear}} | |||
== Arcyserwis == | == Arcyserwis == | ||
| Linia 350: | Linia 352: | ||
| źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 25–27}} | | źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 25–27}} | ||
Co to takiego, ów serwis? Wyobraźcie sobie trzymacz do solniczki i pieprzniczki. Czasem można spotkać takie bardziej rozbudowane, z ampułkami na ocet i oliwę, czy uchwytem na serwetki. A teraz wyobraźcie sobie taki zestaw, ale rozbudowany do monstrualnych rozmiarów, tak że zajmuje pół stołu, a do tego bogato zdobiony. Coś takiego właśnie nazywano serwisem, albo z francuska „''surtout de table''” (wym.: ''sjur- | Co to takiego, ów serwis? Wyobraźcie sobie trzymacz do solniczki i pieprzniczki. Czasem można spotkać takie bardziej rozbudowane, z ampułkami na ocet i oliwę, czy uchwytem na serwetki. A teraz wyobraźcie sobie taki zestaw, ale rozbudowany do monstrualnych rozmiarów, tak że zajmuje pół stołu, a do tego bogato zdobiony. Coś takiego właśnie nazywano serwisem, albo z francuska „''surtout de table''” (wym.: ''sjur-tudy tabl'', dosłownie: „na całym stole”). | ||
Ten serwis, który Wojski na specjalną okazję wydobył z soplicowskiego lamusa, był olbrzymi nawet jak na barokowe standardy. Na tafli wielkości „karetnego koła”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wers 34</ref> stało co najmniej trzydzieści „niewielkich z porcelany wydętych” figurek „w polskich strojach”.<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 42–43</ref> Figurki te przedstawiały scenę z życia polskich sejmików – kampanię wyborczą, liczenie głosów, nieskuteczne weto, radość zwycięzcy i rozpacz żony przegranego. Nie będę się tu wdawał w szczegóły; kto chce, niech przeczyta opis Hreczechy, który pan Podkomorzy skwitował słowami: „prawda, że sejmik ciekawy, ale my głodni, każ Wać przynosić potrawy.”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 122–123</ref> | Ten serwis, który Wojski na specjalną okazję wydobył z soplicowskiego lamusa, był olbrzymi nawet jak na barokowe standardy. Na tafli wielkości „karetnego koła”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wers 34</ref> stało co najmniej trzydzieści „niewielkich z porcelany wydętych” figurek „w polskich strojach”.<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 42–43</ref> Figurki te przedstawiały scenę z życia polskich sejmików – kampanię wyborczą, liczenie głosów, nieskuteczne weto, radość zwycięzcy i rozpacz żony przegranego. Nie będę się tu wdawał w szczegóły; kto chce, niech przeczyta opis Hreczechy, który pan Podkomorzy skwitował słowami: „prawda, że sejmik ciekawy, ale my głodni, każ Wać przynosić potrawy.”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 122–123</ref> | ||
[[File:Kazimierz Mrówczyński, Soplicowo - Arcyserwis.jpg|thumb|<poem>„<i>Tymczasem goście, potraw czekający w sali, | [[File:{{#setmainimage:Kazimierz Mrówczyński, Soplicowo - Arcyserwis.jpg}}|thumb|<poem>„<i>Tymczasem goście, potraw czekający w sali, | ||
Z zadziwieniem na wielki serwis poglądali, {{...}} | Z zadziwieniem na wielki serwis poglądali, {{...}} | ||
Dziś ze skarbca dobyty zajął środek stoła | Dziś ze skarbca dobyty zajął środek stoła | ||
Ogromnym kręgiem na kształt karetnego koła.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 25–26, 33–34</ref> | Ogromnym kręgiem na kształt karetnego koła.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 25–26, 33–34</ref> | ||
{{small|Ryt. Kazimierz Mrówczyński (1898)}}</poem>]] | |||
Zamiast tego, skupmy się na tym, co w tym | Zamiast tego, skupmy się na tym, co w tym „arcyserwisie”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, argument</ref> było z produktów spożywczych, choć oczywiście były one bardziej do ozdoby niż do jedzenia – coś, jak współczesne dekoracje tortów z cukrowego fondantu (np. takie cuda, [https://www.facebook.com/pg/pinarosacakes/photos jak moja siostra robi]). Uwaga, teraz będzie dłuższy kawałek trzynastozgłoskowca, ale myślę, że warto przeczytać do końca. | ||
[[File:Serwis.jpg|thumb|<poem>„<i>Na krawędziach naczynia stoją dla ozdoby | [[File:Serwis.jpg|thumb|<poem>„<i>Na krawędziach naczynia stoją dla ozdoby | ||
| Linia 413: | Linia 415: | ||
[[File:Lody szafranowe.jpg|thumb|<poem>„<i>Ale goście tymczasem skończyli jeść lody | [[File:Lody szafranowe.jpg|thumb|<poem>„<i>Ale goście tymczasem skończyli jeść lody | ||
I z zamku na dziedziniec wyszli dla ochłody.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 488–489</ref> | I z zamku na dziedziniec wyszli dla ochłody.</i>”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 488–489</ref> | ||
Lody szafranowe Bogdana Gałązki z restauracji Gothic w Malborku.</poem>]] | Lody szafranowe Bogdana Gałązki z restauracji Gothic w Malborku.<ref>Restauracja Gothic nie przetrwała niestety pandemii covid-19, a Bogdan Gałązka prowadzi obecnie Stolica Café w Warszawie (przypis dodany 13 stycznia 2026 r.).</ref></poem>]] | ||
Ta piana z czasem spływała z krzaka, co dawało efekt odwilży: po zimie przychodzą wiosna i lato. Odsłoniły się las zrobiony z konfitur, gryka z czekolady, jabłonie i grusze – nie wiem, może z jakiegoś jabłkowo-gruszkowego musu? I szafranowa pszenica, co chyba nie oznacza gołych pręcików krokusa uprawnego, ale jakąś masę zabarwioną na żółto szafranem. A jeżeli chwilę potem „zboża malowane złotem, nabrawszy ciepła w izbie powoli topnieją”,<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 174–175</ref> to chyba nie mogło to być nic innego niż lody szafranowe. To byłaby iście barokowa przewrotność: śnieg zrobiony z letniej piany, a letnie zboże – z lodów. Przepisu na lody Czerniecki nie podaje. Ale wiem, że pyszne lody szafranowe, z dodatkiem korzenia orchidei, który nadaje im niesamowitą krówkową konsystencję, można dostać [https://gothic.com.pl/ w restauracji Gothic] na dawnym zamku wielkiego mistrza krzyżackiego; dla samych tych lodów warto wybrać się do Malborka. | Ta piana z czasem spływała z krzaka, co dawało efekt odwilży: po zimie przychodzą wiosna i lato. Odsłoniły się las zrobiony z konfitur, gryka z czekolady, jabłonie i grusze – nie wiem, może z jakiegoś jabłkowo-gruszkowego musu? I szafranowa pszenica, co chyba nie oznacza gołych pręcików krokusa uprawnego, ale jakąś masę zabarwioną na żółto szafranem. A jeżeli chwilę potem „zboża malowane złotem, nabrawszy ciepła w izbie powoli topnieją”,<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XII, wersy 174–175</ref> to chyba nie mogło to być nic innego niż lody szafranowe. To byłaby iście barokowa przewrotność: śnieg zrobiony z letniej piany, a letnie zboże – z lodów. Przepisu na lody Czerniecki nie podaje. Ale wiem, że pyszne lody szafranowe, z dodatkiem korzenia orchidei, który nadaje im niesamowitą krówkową konsystencję, można dostać [https://gothic.com.pl/ w restauracji Gothic] na dawnym zamku wielkiego mistrza krzyżackiego; dla samych tych lodów warto wybrać się do Malborka. | ||
| Linia 429: | Linia 431: | ||
== Pełne ''menu'' == | == Pełne ''menu'' == | ||
<nomobile><gallery mode=packed-hover heights=600px> | |||
File:Menu uczty staropolskiej PL.jpg|alt=Karta dań ostatniej uczty staropolskiej | |||
</gallery></nomobile><mobileonly>[[File:Menu uczty staropolskiej PL.jpg|Karta dań soplicowskiej wieczerzy]]</mobileonly><!-- | |||
<!-- | |||
== Przepisy uwspółcześnione == | == Przepisy uwspółcześnione == | ||
=== Łosoś w szafranie === | === Łosoś w szafranie === | ||
| Linia 552: | Linia 553: | ||
[[Kategoria: Stanisław Czerniecki]] | [[Kategoria: Stanisław Czerniecki]] | ||
[[Kategoria: Jan Henryk Dąbrowski]] | [[Kategoria: Jan Henryk Dąbrowski]] | ||
[[Kategoria: Bogdan Gałązka]] | |||
[[Kategoria: Adam Mickiewicz]] | [[Kategoria: Adam Mickiewicz]] | ||
[[Kategoria: Najśw. Maryja Panna]] | |||
[[Kategoria: Arkas]] | [[Kategoria: Arkas]] | ||
[[Kategoria: Barszcz]] | [[Kategoria: Barszcz]] | ||
| Linia 581: | Linia 584: | ||
[[Kategoria: XIX wiek]] | [[Kategoria: XIX wiek]] | ||
[[Kategoria: Przepisy]] | [[Kategoria: Przepisy]] | ||
[[Kategoria: Wino]] | |||
[[Kategoria: Pszenica]] | |||
[[Kategoria: Żyto]] | |||
[[en:Epic Cooking: The Last Old Polish Feast]] | [[en:Epic Cooking: The Last Old Polish Feast]] | ||