Z wizytą w Soplicowie: Dalej w grzyby!: Różnice pomiędzy wersjami
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| (Nie pokazano 14 pośrednich wersji utworzonych przez tego samego użytkownika) | |||
| Linia 1: | Linia 1: | ||
{{data|29 sierpnia 2021}} | {{data|29 sierpnia 2021}} | ||
{{Z wizytą w Soplicowie}} | {{Z wizytą w Soplicowie}} | ||
Byliście już na grzybach w tym roku? Jeśli mieszkacie w Polsce, to spora szansa, że tak. W tym kraju grzybobranie jest przecież czymś w rodzaju sportu narodowego. Według badań CBOS, ponad trzy czwarte Polaków zbierało kiedyś grzyby, a ponad dwie piąte – robi to regularnie.<ref name=cbos>{{Cyt | Byliście już na grzybach w tym roku?<ref>Tytuł wpisu: „Dalej w grzyby!” – cytat z: {{Cyt | ||
| nazwisko = Mickiewicz | |||
| imię = Adam | |||
| tytuł = Pan Tadeusz, czyli Ostatni zajazd na Litwie: Historia szlachecka z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem | |||
| wydawca = Zakład Narodowy im. Ossolińskich | |||
| miejsce = Lwów-Warszawa-Kraków | |||
| rok = 1921 | |||
| url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | |||
}}, księga II, argument</ref> Jeśli mieszkacie w Polsce, to spora szansa, że tak. W tym kraju grzybobranie jest przecież czymś w rodzaju sportu narodowego. Według badań {{small|CBOS}}, ponad trzy czwarte Polaków zbierało kiedyś grzyby, a ponad dwie piąte – robi to regularnie.<ref name=cbos>{{Cyt | |||
| nazwisko = Herrmann | | nazwisko = Herrmann | ||
| imię = Marcin | | imię = Marcin | ||
| Linia 24: | Linia 32: | ||
}}</ref> Polacy, wraz z innymi narodami bałtosłowiańskimi oraz mieszkańcami północnych Włoch, są ludem ''mykofilnym'', czyli grzybolubnym. Ich przeciwieństwem są narody ''mykofobiczne'', czyli grzybowstrętne, w Europie skupione głównie w basenie Morza Północnego, dla których szczytem grzybowego ryzykanctwa jest zebranie z półki w supermarkecie plastikowego pudełka z hodowlanymi pieczarkami. | }}</ref> Polacy, wraz z innymi narodami bałtosłowiańskimi oraz mieszkańcami północnych Włoch, są ludem ''mykofilnym'', czyli grzybolubnym. Ich przeciwieństwem są narody ''mykofobiczne'', czyli grzybowstrętne, w Europie skupione głównie w basenie Morza Północnego, dla których szczytem grzybowego ryzykanctwa jest zebranie z półki w supermarkecie plastikowego pudełka z hodowlanymi pieczarkami. | ||
Polska pasja do zbierania, konserwowania i zjadania dziko rosnących grzybów może być dla mykofobów przerażająca. Przecież leśne grzyby mogą być trujące! Rzeczywiście, zatrucia grzybami zdarzają się tu częściej, niż w krajach, gdzie grzybów po prostu się nie zbiera. Ale wcale nie tak często, jak mogłoby się wydawać: w ciągu pięciu lat od 2009 do 2013 r. w zachodniej i środkowej Polsce zmarło z tego powodu tylko osiem osób; dla porównania, w tym samym czasie i na tym samym obszarze 112 osób śmiertelnie zatruło się różnymi alkoholami (w tym 49 metanolem), a 95 zmarło po przedawkowaniu lekarstw.<ref>Dane pochodzą z sześciu na dziesięć działających w Polsce ośrodków toksykologiczych. {{Cyt | Polska pasja do zbierania, konserwowania i zjadania dziko rosnących grzybów może być dla mykofobów przerażająca. Przecież leśne grzyby mogą być trujące! Rzeczywiście, zatrucia grzybami zdarzają się tu częściej, niż w krajach, gdzie grzybów po prostu się nie zbiera. Ale wcale nie tak często, jak mogłoby się wydawać: w ciągu pięciu lat od 2009 do 2013 r. w zachodniej i środkowej Polsce zmarło z tego powodu tylko osiem osób; dla porównania, w tym samym czasie i na tym samym obszarze 112 osób śmiertelnie zatruło się różnymi alkoholami (w tym 49 metanolem), a 95 zmarło po przedawkowaniu lekarstw.<ref>Dane pochodzą z sześciu na dziesięć działających w Polsce ośrodków toksykologiczych. {{Cyt | ||
| tytuł = International Journal of Occupational Medicine and Environmental Health | | tytuł = International Journal of Occupational Medicine and Environmental Health | ||
| nazwisko r = Krakowiak ''et al.'' | | nazwisko r = Krakowiak ''et al.'' | ||
| Linia 49: | Linia 57: | ||
}}</ref> Dostępne są też różne atlasy grzybów – papierowe i internetowe. Jednak większość Polaków zdobywa większość swojej wiedzy grzyboznawczej od rodziców i dziadków, a jako dorośli zbierają prawie wyłącznie te same kilka gatunków grzybów (mimo że teoretycznie jadalnych jest znacznie więcej), które nauczyli się zbierać w dzieciństwie. Atlasy nie mają większego wpływu na rozszerzenie preferencji; co najwyżej przyczyniają się do ujednolicenia nazewnictwa grzybów w całym kraju.<ref>''Ibid.'', s. 332</ref> | }}</ref> Dostępne są też różne atlasy grzybów – papierowe i internetowe. Jednak większość Polaków zdobywa większość swojej wiedzy grzyboznawczej od rodziców i dziadków, a jako dorośli zbierają prawie wyłącznie te same kilka gatunków grzybów (mimo że teoretycznie jadalnych jest znacznie więcej), które nauczyli się zbierać w dzieciństwie. Atlasy nie mają większego wpływu na rozszerzenie preferencji; co najwyżej przyczyniają się do ujednolicenia nazewnictwa grzybów w całym kraju.<ref>''Ibid.'', s. 332</ref> | ||
[[File:{{#setmainimage:Iwan Ł. Gorochow, Grzyby.jpg}}|thumb|left|„''Więc z gaju wychodziła gromada, niosąca… koszyki… pełne grzybów…''”<ref> | [[File:{{#setmainimage:Iwan Ł. Gorochow, Grzyby.jpg}}|thumb|left|„''Więc z gaju wychodziła gromada, niosąca… koszyki… pełne grzybów…''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga III, wersy 691–694</ref><br>{{small|Mal. Iwan Ł. Gorochow (1912)}}]] | ||
Jakie zatem grzyby zbiera się w Polsce najchętniej? Na pierwszym miejscu króluje '''borowik szlachetny''' zwany też „prawdziwkiem” (''Boletus edulis''). Na drugim – podobny, lecz mniej ceniony, '''podgrzybek''' (podgrzyb brunatny, ''Imleria badia''), przez wschodnich Słowian nazywany „polskim grzybem”. Dalsze pozycje zajmują kolejno: '''kurki''' (pieprznik jadalny, ''Cantharellus cibarius''), różne gatunki '''maślaków''' (''Suillus''), '''rydze''' (mleczaj rydz, ''Lactarius deliciosus''), '''kanie''' (czubajka kania, ''Macrolepiota procera''), '''opieńki''' (opieńka miodowa, ''Armillaria mellea'') oraz niektóre gatunki '''gąsek''' (''Tricholoma''). Większość zebranych grzybów Polacy konserwują, tak by móc cieszyć się nimi przez cały rok, a nie tylko wczesną jesienią – głównie poprzez suszenie, względnie marynowanie w occie (np. maślaków, które nie nadają się do suszenia) lub mniej tradycyjne mrożenie. Polacy najczęściej zbierają grzyby na własne potrzeby, ale mają też konkurencję ze strony zawodowych grzybiarzy, których jest wprawdzie znacznie mniej (tylko 1% ogólnej liczby grzybiarzy), lecz za to zbierają znacznie więcej niż zbieracze rekreacyjni.<ref name=cbos/> | |||
Jakie zatem grzyby zbiera się w Polsce najchętniej? Na pierwszym miejscu króluje '''borowik szlachetny''' zwany też „prawdziwkiem” (''Boletus edulis''). Na drugim – podobny, lecz mniej ceniony, ''' | |||
Tak jest teraz; a jak było dawniej? Kto czytał ''Pana Tadeusza'', ten zapewne pamięta przepiękny opis „uroczystego obrzędu grzybobrania”, któremu oddawała się polsko-litewska szlachta. Ale czy pamiętacie, jakie konkretnie grzyby zbierali? I co zrobili z już zebranymi grzybami – zjedli od razu czy zasuszyli na zimę? Tego spróbujemy się dowiedzieć podczas naszej kolejnej wizyty w Soplicowie. | Tak jest teraz; a jak było dawniej? Kto czytał ''Pana Tadeusza'', ten zapewne pamięta przepiękny opis „uroczystego obrzędu grzybobrania”, któremu oddawała się polsko-litewska szlachta. Ale czy pamiętacie, jakie konkretnie grzyby zbierali? I co zrobili z już zebranymi grzybami – zjedli od razu czy zasuszyli na zimę? Tego spróbujemy się dowiedzieć podczas naszej kolejnej wizyty w Soplicowie. | ||
| Linia 85: | Linia 85: | ||
| rok = 1921 | | rok = 1921 | ||
| url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | | url = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość | ||
}}, księga III, wersy 220–236<br>* Akcja rozgrywa się na przełomie lata i jesieni, czyli w szczycie sezonu grzybowego. Przymiotnika „majowy” Mickiewicz używał w opisach roślinności w znaczeniu „bujnie, soczyście zielony” bez konotacji kalendarzowych. }} | }}, księga III, wersy 220–236<br>*) Akcja rozgrywa się na przełomie lata i jesieni, czyli w szczycie sezonu grzybowego. Przymiotnika „majowy” Mickiewicz używał w opisach roślinności w znaczeniu „bujnie, soczyście zielony” bez konotacji kalendarzowych. }} | ||
Przypomnijmy: wszystko zaczęło się od tego, że Telimena, znudzona przy [[Z wizytą w Soplicowie: Śniadanie u Sędziego|śniadaniu]] zaciętą męską dyskusją o polowaniu z chartami na zające, oświadczyła, że idzie na rydze, wzięła za rączkę najmłodszą córkę Podkomorzego<ref>Ile córek miał Podkomorzy? Szkolne bryki podają, że dwie, ale mnie wychodzi, że co najmniej trzy: Annę i Różę – panny na wydaniu – oraz nieznanego imienia „córeczkę”, którą Telimena „wzięła w jedną rękę” (''ibid.'', księga II, wers 841).</ref> i wyszła. Sędzia uznał to za doskonały pretekst, żeby uspokoić rozemocjonowane towarzystwo, i ogłosił konkurs zbierania grzybów: | Przypomnijmy: wszystko zaczęło się od tego, że Telimena, znudzona przy [[Z wizytą w Soplicowie: Śniadanie u Sędziego|śniadaniu]] zaciętą męską dyskusją o polowaniu z chartami na zające, oświadczyła, że idzie na rydze, wzięła za rączkę najmłodszą córkę Podkomorzego<ref>Ile córek miał Podkomorzy? Szkolne bryki podają, że dwie, ale mnie wychodzi, że co najmniej trzy: Annę i Różę – panny na wydaniu – oraz nieznanego imienia „córeczkę”, którą Telimena „wzięła w jedną rękę” (''ibid.'', księga II, wers 841).</ref> i wyszła. Sędzia uznał to za doskonały pretekst, żeby uspokoić rozemocjonowane towarzystwo, i ogłosił konkurs zbierania grzybów: | ||
| Linia 130: | Linia 130: | ||
== Wojna grzybów == | == Wojna grzybów == | ||
Zanim przejdziemy dalej, mała dygresja: co to za pieśń o pułkowniku borowiku, o której mowa w poemacie? Mickiewiczowi raczej nie chodziło o piosenkę na temat oficera Biura Ochrony Rządu (suchar, wiem, ale nie mogłem się powstrzymać). Poeta wyjaśnił w przypisie, że to „znajoma w Litwie pieśń gminna o grzybach, wychodzących na wojnę pod wodzą borowika. W tej pieśni opisane są własności grzybów jadalnych.”<ref>''Ibid.'', objaśnienia</ref> Nie przytoczył jednak jej treści. Na szczęście mickiewiczologom już ponad sto lat temu udało się odszukać słowa tej piosenki. Oto one, spisane przez państwa Angrabaitisów na terenie dzisiejszego okręgu mariampolskiego: | Zanim przejdziemy dalej, mała dygresja: co to za pieśń o pułkowniku borowiku, o której mowa w poemacie? Mickiewiczowi raczej nie chodziło o piosenkę na temat oficera Biura Ochrony Rządu (suchar, wiem, ale nie mogłem się powstrzymać). Poeta wyjaśnił w przypisie, że to „znajoma w Litwie pieśń gminna o grzybach, wychodzących na wojnę pod wodzą borowika. W tej pieśni opisane są własności grzybów jadalnych.”<ref>''Ibid.'', objaśnienia</ref> Nie przytoczył jednak jej treści. Na szczęście mickiewiczologom już ponad sto lat temu udało się odszukać słowa tej piosenki. Oto one, spisane przez państwa Angrabaitisów na terenie dzisiejszego okręgu mariampolskiego: | ||
[[File:Mushroom Wars.png|thumb|„''Wszystkie grzybki, marsz na wojnę, wielką grzybów wojnę!''”<br>{{small|Grafika z gry komputerowej ''Mushroom Wars 2'' (2016)}}]] | [[File:Mushroom Wars.png|thumb|„''Wszystkie grzybki, marsz na wojnę, wielką grzybów wojnę!''”<br>{{small|Grafika z gry komputerowej ''Mushroom Wars 2'' (2016)}}]] | ||
| Linia 169: | Linia 169: | ||
}}, tłum. własne<br>* Właściwie powinien być '''rydz''', ale mleczarka (''Lactarius volemus'') to najbliżej spokrewniony jadalny grzyb o polskiej nazwie ludowej rodzaju żeńskiego. }} | }}, tłum. własne<br>* Właściwie powinien być '''rydz''', ale mleczarka (''Lactarius volemus'') to najbliżej spokrewniony jadalny grzyb o polskiej nazwie ludowej rodzaju żeńskiego. }} | ||
Jak widać, oprócz wymienionych w ''Panu Tadeuszu'' rydza (którego w przekładzie ze względów gramatycznych zamieniłem na mleczarkę), borowika oraz opieniek, mamy tu też inne jadalne, choć mniej cenione, grzyby: '''koźlaka''' (koźlarz czerwony, ''Leccinum aurantiacum'') i maślaka. Do tego możliwe, że litewskie słowo ''„zuikužėlis”'' wcale nie oznacza tutaj długouchego ssaka, tylko jeden z grzybów, których litewskie nazwy ludowe pochodzą od słowa ''„zuikis”'', czyli „zajączek”. Może tu chodzić o całkiem jadalnego '''koźlarza babkę''' (''Leccinum scabrum'') lub o podobnego z wyglądu, ale zupełnie niejadalnego, '''zajączka gorzkiego''' (goryczak żółciowy, ''Tylopilus felleus'').<ref> {{Cyt | Jak widać, oprócz wymienionych w ''Panu Tadeuszu'' rydza (którego w przekładzie ze względów gramatycznych zamieniłem na mleczarkę), borowika oraz opieniek, mamy tu też inne jadalne, choć mniej cenione, grzyby: '''koźlaka''' (koźlarz czerwony, ''Leccinum aurantiacum'') i maślaka. Do tego możliwe, że litewskie słowo ''„zuikužėlis”'' wcale nie oznacza tutaj długouchego ssaka, tylko jeden z grzybów, których litewskie nazwy ludowe pochodzą od słowa ''„zuikis”'', czyli „zajączek”. Może tu chodzić o całkiem jadalnego '''koźlarza babkę''' (''Leccinum scabrum'') lub o podobnego z wyglądu, ale zupełnie niejadalnego, '''zajączka gorzkiego''' (goryczak żółciowy, ''Tylopilus felleus'').<ref> {{Cyt | ||
| tytuł = Res Humanitariae | | tytuł = Res Humanitariae | ||
| nazwisko r = Lubienė | | nazwisko r = Lubienė | ||
| Linia 182: | Linia 182: | ||
}}</ref> Prawdopodobne zresztą, że w czasach Mickiewicza zwrotek było więcej, a cała piosenka, którą zapewne śpiewano podczas grzybobrania, układała się w prawdziwy ustny atlas grzybów. | }}</ref> Prawdopodobne zresztą, że w czasach Mickiewicza zwrotek było więcej, a cała piosenka, którą zapewne śpiewano podczas grzybobrania, układała się w prawdziwy ustny atlas grzybów. | ||
Jak już jesteśmy przy dygresjach, to wyjaśnijmy jeszcze jedną sprawę: dlaczego Wojski zbierał muchomory, bodaj najbardziej rozpoznawalne z trujących grzybów? Czy był to wyraz przekornej dezynwoltury wobec chodzenia po lesie w celu innym niż godne szlachcica polowanie na żubra lub niedźwiedzia? A może chciał kogoś otruć? Albo coś. Jak już wiemy, [[Z wizytą w Soplicowie: W kuchni Wojskiego#„Nazywam się Hreczecha”|Wojski Hreczecha żywił niezwykle zaciekłą nienawiść do much]]. A '''muchomor''' (muchomor czerwony, ''Amanita muscaria'') przez wieki służył, jak sama jego nazwa wskazuje, właśnie do morzenia much i innych insektów. Oto jak: | Jak już jesteśmy przy dygresjach, to wyjaśnijmy jeszcze jedną sprawę: dlaczego Wojski zbierał muchomory, bodaj najbardziej rozpoznawalne z trujących grzybów? Czy był to wyraz przekornej dezynwoltury wobec chodzenia po lesie w celu innym niż godne szlachcica polowanie na żubra lub niedźwiedzia? A może chciał kogoś otruć? Albo coś. Jak już wiemy, [[Z wizytą w Soplicowie: W kuchni Wojskiego#„Nazywam się Hreczecha”|Wojski Hreczecha żywił niezwykle zaciekłą nienawiść do much]]. A '''muchomor''' (muchomor czerwony, ''Amanita muscaria'') przez wieki służył, jak sama jego nazwa wskazuje, właśnie do morzenia much i innych insektów. Oto jak: | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 201: | Linia 201: | ||
== Przepisy == | == Przepisy == | ||
[[File:Tomasz Łosik - Promenade dans la forêt.jpg|thumb|upright|„''Z próżnemi przychodzi rękami Telimena, z nią panicze młodzi.''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga III, wersy 698–699</ref><br>{{small|Mal. Tomasz Łosik (1883)}}]] | [[File:Tomasz Łosik - Promenade dans la forêt.jpg|thumb|left|upright|„''Z próżnemi przychodzi rękami Telimena, z nią panicze młodzi.''”<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga III, wersy 698–699</ref><br>{{small|Mal. Tomasz Łosik (1883)}}]] | ||
Z dworu dobiegł wreszcie dźwięk dzwonu wzywającego grzybiarzy na obiad. Telimena, choć pomysł na grzybobranie wyszedł od niej, to grzybów, jak ją podsumował Rejent, „szukała na drzewie”<ref>''Ibid.'', księga III, wers 293</ref> i wróciła z pustymi rękami. Tadeusz i Hrabia tak samo. Nie wiemy, kto zwyciężył w Sędziowskim konkursie. Poemat nie wspomina też, co stało się z zebranymi przez innych uczestników grzybami. Możemy tylko się domyślać. | Z dworu dobiegł wreszcie dźwięk dzwonu wzywającego grzybiarzy na obiad. Telimena, choć pomysł na grzybobranie wyszedł od niej, to grzybów, jak ją podsumował Rejent, „szukała na drzewie”<ref>''Ibid.'', księga III, wers 293</ref> i wróciła z pustymi rękami. Tadeusz i Hrabia tak samo. Nie wiemy, kto zwyciężył w Sędziowskim konkursie. Poemat nie wspomina też, co stało się z zebranymi przez innych uczestników grzybami. Możemy tylko się domyślać. | ||
| Linia 208: | Linia 208: | ||
Prędzej czy później to, co tego dnia zebrano, trafiło ostatecznie na pański stół. Ale w jakiej postaci? To poeta też przemilczał – w ''Panu Tadeuszu'' nie ma wzmianki o żadnej potrawie zawierającej grzyby. Zobaczmy więc, jakie przysmaki to mogły być, czyli jakie dania z grzybów możemy znaleźć w książkach kucharskich z epoki. | Prędzej czy później to, co tego dnia zebrano, trafiło ostatecznie na pański stół. Ale w jakiej postaci? To poeta też przemilczał – w ''Panu Tadeuszu'' nie ma wzmianki o żadnej potrawie zawierającej grzyby. Zobaczmy więc, jakie przysmaki to mogły być, czyli jakie dania z grzybów możemy znaleźć w książkach kucharskich z epoki. | ||
Zacznijmy od rydzów, które Mickiewicz uważał za najsmaczniejsze. Jego dobra znajoma, Karolina z Potockich Nakwaska, podała w swoim poradniku domowym idealny w swej prostocie przepis: | Zacznijmy od rydzów, które Mickiewicz uważał za najsmaczniejsze. Jego dobra znajoma, Karolina z Potockich Nakwaska, podała w swoim poradniku domowym idealny w swej prostocie przepis: | ||
{{clear}} | |||
[[File:Karolina z Potockich Nakwaska.png|thumb|upright=.6|Karolina Nakwaska (1798–1875), pisarka, autorka poradnika dla kobiet]] | |||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Weź rydzów starannie wybranych, nierobaczywych, odejm ogonki, jeżeli za duże, przekraj je na dwoje. Postaw na ruszcie na wolny ogień, w środek każdej daj kawałeczek masła, pieprzu i soli, smaż, nie przewracaj; zamiast masła, można je napuszczać bardzo dobrą oliwą, dodawszy pietruszki i cebuli siekanej. Po dziesięciu minutach wydaj. Rydze i grzyby w maśle prosto smażone z cebulką, pieprzem i solą są doskonałe. | | Weź rydzów starannie wybranych, nierobaczywych, odejm ogonki, jeżeli za duże, przekraj je na dwoje. Postaw na ruszcie na wolny ogień, w środek każdej daj kawałeczek masła, pieprzu i soli, smaż, nie przewracaj; zamiast masła, można je napuszczać bardzo dobrą oliwą, dodawszy pietruszki i cebuli siekanej. Po dziesięciu minutach wydaj. Rydze i grzyby w maśle prosto smażone z cebulką, pieprzem i solą są doskonałe. | ||
| Linia 243: | Linia 244: | ||
== „Pospólstwo grzybów” == | == „Pospólstwo grzybów” == | ||
W społecznościach łowiecko-zbierackich panował zwykle podział ról: mężczyźni polowali, a kobiety i dzieci zbierały. W społeczeństwach rolniczych, gdzie łowiectwo i zbieractwo praktykowano nadal, ale już jako uzupełnienie, a nie główne źródło pożywienia, ten podział ról nie tylko się utrzymał, lecz nawet poszerzył o wymiar stanowy: polowanie, traktowane coraz bardziej jako sport, stało się domeną męskiej szlachty, a zbieractwo jagód, orzechów i ziół pozostawiono chłopstwu, w szczególności babom. W ''Panu Tadeuszu'' możemy akurat zaobserwować parę chłopskiej młodzieży – dziewczynę i chłopca – wspólnie zbierających leśne owoce i orzechy. | W społecznościach łowiecko-zbierackich panował zwykle podział ról: mężczyźni polowali, a kobiety i dzieci zbierały.<ref>Najnowsze badania archeologiczne i etnograficzne podważają ten pogląd (uwaga dodana 7 lipca 2023 r.). Źródło: {{Cyt | ||
| tytuł = PLoS ONE | |||
| nazwisko r = Anderson | |||
| imię r = Abigail | |||
| nazwisko2 r = Chilczuk | |||
| imię2 r = Sophia | |||
| nazwisko3 r = Nelson | |||
| imię3 r = Kaylie | |||
| nazwisko4 r = Ruther | |||
| imię4 r = Roxanne | |||
| nazwisko5 r = Wall-Scheffler | |||
| imię5 r = Cara | |||
| rozdział = The Myth of Man the Hunter: Women’s contribution to the hunt across ethnographic contexts | |||
| adres rozdziału = https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0287101 | |||
| wydawca = Public Library of Science | |||
| data = 28 czerwca 2023 | |||
| wolumin = 18 (6) | |||
}}</ref> W społeczeństwach rolniczych, gdzie łowiectwo i zbieractwo praktykowano nadal, ale już jako uzupełnienie, a nie główne źródło pożywienia, ten podział ról nie tylko się utrzymał, lecz nawet poszerzył o wymiar stanowy: polowanie, traktowane coraz bardziej jako sport, stało się domeną męskiej szlachty, a zbieractwo jagód, orzechów i ziół pozostawiono chłopstwu, w szczególności babom. W ''Panu Tadeuszu'' możemy akurat zaobserwować parę chłopskiej młodzieży – dziewczynę i chłopca – wspólnie zbierających leśne owoce i orzechy. | |||
[[File:Wasilij T. Timofiejew, Dziewczę z malinami.jpg|thumb|upright|„''Kraśniejsze od jarzębin zajaśniały lica: to jagód lub orzechów zbieraczka, dziewica.''”<ref>''Ibid.'', księga IV, wersy 83–84</ref><br>{{small|Mal. Wasilij T. Timofiejew (1879)}}]] | [[File:Wasilij T. Timofiejew, Dziewczę z malinami.jpg|thumb|upright|„''Kraśniejsze od jarzębin zajaśniały lica: to jagód lub orzechów zbieraczka, dziewica.''”<ref>''Ibid.'', księga IV, wersy 83–84</ref><br>{{small|Mal. Wasilij T. Timofiejew (1879)}}]] | ||
| Linia 259: | Linia 277: | ||
Zbieranie grzybów znalazło się w tej hierarchii zajęć gdzieś pośrodku. Jagody są wszystkie takie same, ale grzyb – każdy inny; borowika znacznie trudniej znaleźć w borze niż borówkę. O ile zwykłe zbieractwo to żmudna praca, to grzybobranie jest już ciekawym wyzwaniem, a nawet okazją do współzawodnictwa; w niektórych językach jest wprost nazywane „polowaniem na grzyby”. Wprawdzie grzybom brakuje kłów i pazurów, jednak ryzyko zatrucia zapewnia dodatkowy dreszczyk emocji. | Zbieranie grzybów znalazło się w tej hierarchii zajęć gdzieś pośrodku. Jagody są wszystkie takie same, ale grzyb – każdy inny; borowika znacznie trudniej znaleźć w borze niż borówkę. O ile zwykłe zbieractwo to żmudna praca, to grzybobranie jest już ciekawym wyzwaniem, a nawet okazją do współzawodnictwa; w niektórych językach jest wprost nazywane „polowaniem na grzyby”. Wprawdzie grzybom brakuje kłów i pazurów, jednak ryzyko zatrucia zapewnia dodatkowy dreszczyk emocji. | ||
Podobnie jak dziś grzybiarze rekreacyjni muszą dzielić las z zawodowcami, tak dawniej na grzyby chodzili zarówno chłopi, żeby jakoś uzupełnić skromny jadłospis, jak i szlachta, dla której grzybobranie było bardziej demokratyczną namiastką polowania na zwierzynę. W przeciwieństwie do tego ostatniego, w soplicowskiej wyprawie na rydze brała udział szlachta obu płci i w każdym wieku – od małej podkomorzanki po sędziwego Wojskiego. | Podobnie jak dziś grzybiarze rekreacyjni muszą dzielić las z zawodowcami, tak dawniej na grzyby chodzili zarówno chłopi, żeby jakoś uzupełnić skromny jadłospis, jak i szlachta, dla której grzybobranie było bardziej demokratyczną namiastką polowania na zwierzynę. W przeciwieństwie do tego ostatniego, w soplicowskiej wyprawie na rydze brała udział szlachta obu płci i w każdym wieku – od małej podkomorzanki po sędziwego Wojskiego. | ||
Grzyby często uważa się za jeden z nielicznych produktów żywnościowych, które w dawnej Polsce przekraczały granice stanowe i klasowe, goszcząc na stołach zarówno możnych, jak i biedoty. | Grzyby często uważa się za jeden z nielicznych produktów żywnościowych, które w dawnej Polsce przekraczały granice stanowe i klasowe, goszcząc na stołach zarówno możnych, jak i biedoty. | ||
| Linia 278: | Linia 296: | ||
}}, tłum. własne }} | }}, tłum. własne }} | ||
Z tym że ten wyidealizowany obraz nie jest do końca prawdziwy. Równolegle do hierarchii społecznej istniała bowiem hierarchia grzybów: te uważane za najsmaczniejsze były zarezerwowane dla szlachty, zaś pospólstwo musiało się obejść mniej lub bardziej jadalnymi, a na pewno mniej cenionymi gatunkami. Trzeba pamiętać, że las i wszystko, co się w nim znajdowało, należał do szlachcica. Chłopi na ogół mieli prawo pozyskiwania w nim różnych produktów, ale jako zapłatę lepsze gatunki grzybów musieli oddawać do dworu. Jednym z tych gatunków był z pewnością prawdziwek, którego do dziś nazywamy borowikiem „szlachetnym”, Niemcy mówią nań „''Herrenpilz''”, czyli „pański grzyb”, a w języku angielskim nosi miano „''king bolete''”, czyli „borowik królewski”. Jakie jeszcze grzyby szlachta zaklepywała dla siebie? | Z tym że ten wyidealizowany obraz nie jest do końca prawdziwy. Równolegle do hierarchii społecznej istniała bowiem hierarchia grzybów: te uważane za najsmaczniejsze były zarezerwowane dla szlachty, zaś pospólstwo musiało się obejść mniej lub bardziej jadalnymi, a na pewno mniej cenionymi gatunkami. Trzeba pamiętać, że las i wszystko, co się w nim znajdowało, należał do szlachcica. Chłopi na ogół mieli prawo pozyskiwania w nim różnych produktów, ale jako zapłatę lepsze gatunki grzybów musieli oddawać do dworu. Jednym z tych gatunków był z pewnością prawdziwek, którego do dziś nazywamy borowikiem „szlachetnym”, Niemcy mówią nań „''Herrenpilz''”, czyli „pański grzyb”, a w języku angielskim nosi miano „''king bolete''”, czyli „borowik królewski”. Jakie jeszcze grzyby szlachta zaklepywała dla siebie? | ||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Linia 294: | Linia 312: | ||
}} }} | }} }} | ||
Staropolskie przepisy kulinarne potwierdzają to wyliczenie, bo tylko te właśnie grzyby pojawiają się w przedrozbiorowych recepturach. Jak widać, grzybowy repertuar wysoko urodzonych był wówczas dość ograniczony. A i to dotyczyło tylko tych odważniejszych, co nie słuchali zaleceń dietetyków, by w ogóle nie tykać tych wodnistych, brudnych i niewątpliwie niezdrowych ([[Jeść zdrowo i z humorem|przyrodzenia w wysokim stopniu zimnego i wilgotnego]]), a nawet jadowitych bedłek. Bodaj najstarszy polski przepis na grzyby to ten podany przez Macieja Miechowitę, nadwornego medyka króla Zygmunta I. | Staropolskie przepisy kulinarne potwierdzają to wyliczenie, bo tylko te właśnie grzyby pojawiają się w przedrozbiorowych recepturach. Jak widać, grzybowy repertuar wysoko urodzonych był wówczas dość ograniczony. A i to dotyczyło tylko tych odważniejszych, co nie słuchali zaleceń dietetyków, by w ogóle nie tykać tych wodnistych, brudnych i niewątpliwie niezdrowych ([[Jeść zdrowo i z humorem|przyrodzenia w wysokim stopniu zimnego i wilgotnego]]), a nawet jadowitych bedłek. Bodaj najstarszy polski przepis na grzyby to ten podany przez Macieja Miechowitę, nadwornego medyka króla Zygmunta I. | ||
[[File:Grzyby za płot.jpg|thumb|Przepis Macieja Miechowity na grzyby]] | [[File:Grzyby za płot.jpg|thumb|Przepis Macieja Miechowity na grzyby]] | ||
| Linia 312: | Linia 330: | ||
Oświeceniowy poeta i publicysta Stanisław Trembecki też miał o grzybach nie najlepsze zdanie. | Oświeceniowy poeta i publicysta Stanisław Trembecki też miał o grzybach nie najlepsze zdanie. | ||
{{clear}} | |||
{{ Cytat | {{ Cytat | ||
| Grzyby leśne – jest to pleśń z drzewa zgniłego wytłaczającego się przez wierzch ziemi i tam się organizująca! Większa połowa grzybów gwałtowną są trucizną, drugie mniej winne i za takowe znane. {{...}} Corocznie ogłaszają gazety o wymarłych całych domach z jedzenia grzybów. Poprawiłże się kto po tym? Przypuszczam mizerakowi, który w nędzy szukając pożywienia, hazarduje się na lada jakie potrawy; bogatszym darować nie można, że przez źle wyrozumiały zbytek takowe pożerają plugastwa. | | Grzyby leśne – jest to pleśń z drzewa zgniłego wytłaczającego się przez wierzch ziemi i tam się organizująca! Większa połowa grzybów gwałtowną są trucizną, drugie mniej winne i za takowe znane. {{...}} Corocznie ogłaszają gazety o wymarłych całych domach z jedzenia grzybów. Poprawiłże się kto po tym? Przypuszczam mizerakowi, który w nędzy szukając pożywienia, hazarduje się na lada jakie potrawy; bogatszym darować nie można, że przez źle wyrozumiały zbytek takowe pożerają plugastwa. | ||
| Linia 379: | Linia 398: | ||
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona | I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona | ||
'''Purchawka''', jak pieprzniczka {{...}}</poem> | '''Purchawka''', jak pieprzniczka {{...}}</poem> | ||
| źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga III, wersy 270–279<br>* „W braku” – nie chodzi o to, że tych grzybów ''brakowało'', ale że zostały uznane za gorsze, czyli ''wybrakowane''. }} | | źródło = A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga III, wersy 270–279<br>*) „W braku” – nie chodzi o to, że tych grzybów ''brakowało'', ale że zostały uznane za gorsze, czyli ''wybrakowane''. }} | ||
| <span style="font-size:92%"><i><gallery align=right mode=packed heights=105px> | | <span style="font-size:92%"><i><gallery align=right mode=packed heights=105px> | ||
File:Russula delica.jpg|„Surojadki srebrzyste,…” | File:Russula delica.jpg|„Surojadki srebrzyste,…” | ||
| Linia 414: | Linia 433: | ||
</gallery></i></span></mobileonly> | </gallery></i></span></mobileonly> | ||
Znowu mamy tu różne gatunki surojadek, czyli gołąbków; sądząc po kolorach, może chodzić o '''gołąbka smacznego''' (''Russula delica''), '''jasnożółtego''' (''Russula claroflava'') i '''ciemnopurpurowego''' (''Russula atropurpurea''). „Koźlak” | Znowu mamy tu różne gatunki surojadek, czyli gołąbków; sądząc po kolorach, może chodzić o '''gołąbka smacznego''' (''Russula delica''), '''jasnożółtego''' (''Russula claroflava'') i '''ciemnopurpurowego''' (''Russula atropurpurea''). „Koźlak” – którego poeta porównał do sarmackiej kulawki, czyli kieliszka z wypukłym dnem, z którego zawsze trzeba wypić do końca, zanim się go odłoży na stół – to pewnie '''koźlarz sosnowy''' (''Leccinum vulpinum''). „Lejki” i „bielaki” można zidentyfikować jako owocniki '''lejkowca dętego''' (''Craterellus cornucopioides'') i '''mleczajowca biela''' (''Lactarius piperatus''). | ||
<nomobile>[[File:Muchomór.jpg|thumb|left|upright=.6|„''Zagniewany, grzyb złamie, albo nogą kopnie; tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.''”<ref>''Ibid.'', księga III, wersy 287–289</ref>]]</nomobile> | <nomobile>[[File:Muchomór.jpg|thumb|left|upright=.6|„''Zagniewany, grzyb złamie, albo nogą kopnie; tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.''”<ref>''Ibid.'', księga III, wersy 287–289</ref>]]</nomobile> | ||
| Linia 483: | Linia 502: | ||
}} | }} | ||
{{Nawigacja|poprz=Czy poolish wymyślili Polacy?}} | {{Nawigacja|poprz=Czy poolish wymyślili Polacy?|nast=Czy macie menu po angielsku?}} | ||
[[Kategoria: Grzyby]] | [[Kategoria: Grzyby]] | ||